dusza #2812942 | 188.147.*.* 2 lis 2019 11:20. Te trzy głosy nie wierzących w duszę, są obrazem dzisiejszego maszerującego tylko na przód społeczeństwa konsumentów. Dawniej ciemny naród też wierzył, że oglądanie się do tyłu przynosi nieszczęście. Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz
Dlaczego żyjemy, po co się urodziliśmy, jaki jest nasz cel w życiu, co na czeka po śmierci; niebo, piekło, nic? Rozmowy na temat życia, śmierci i wieczności. Posty: 34
Czy wiesz, że są cztery etapy procesu wędrówki duszy po śmierci? Czy wiedziałeś, że wszystkie z nich zależą od duchowego wychowania osoby? Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat czterech etapów śmierci, czytaj dalej. Pierwszym etapem jest moment, w którym Anioł Śmierci przychodzi, aby zabrać naszą duszę i dzieje się to w trakcie procesu umierania ciała fizycznego. Ten Anioł Śmierci znany jest pod różnymi imionami w różnych kulturach. Jego zadaniem jest oddzielenie duszy od naszego ciała. W ten sposób ciało zostaje pozbawione życiodajnej (duchowej) energii i kończy się jego fizyczna podróż. Anioł ciągnie nas przez tunel światła, który całkowicie wymazuje pamięć o przeszłości i tym, co nam się w życiu przydarzyło. Dzięki temu zabiegowi stajemy się spokojni i zadowoleni, gdy zanurzamy się coraz głębiej w promieniujące białe światło. Drugi etap ma miejsce, gdy wraz z Aniołem śmierci docieramy do miejsca przeznaczenia. Opuszcza nas dopiero u kresu tej podróży, gdy przebywamy w nieskończenie jasnym boskim świetle. W tym świetle widzimy wizerunek Boga, w którego wierzymy. Bóg wita nas w świecie światła i pokoju. Trzeci etap śmierci to ten, który dotyczy przeglądu życia i jego oceny. Na tym etapie wszystkie działania, w które się angażowaliśmy w naszym życiu, są odtworzone raz jeszcze. I choć proces ten odbywa się w jednej chwili, to daje wgląd w potencjał życia i energie, które mogły być w nim wybrane dla jak najefektywniejszego rozwoju ciała i duszy. Ten etap sprawia, że dusza uświadamia sobie popełnione błędy i niewykorzystane możliwości. Czwarty etap to etap, w którym świadomie uczymy się lekcji, których mieliśmy się nauczyć w trakcie fizycznej podróży – tych, których możemy doświadczyć na planie duchowym. Sam decydujemy o tych lekcjach z absolutną uczciwością i brakiem oceny. Resztę lekcji możemy zdecydować nauczyć się w innej formie, w innych wymiarach czy w kolejnym wcieleniu. Gdy ta forma staje się wyborem nauki, następuje proces „recyklingu” naszej duszy i zostajemy odesłani do nowego życia z nowymi rodzicami i w nowym otoczeniem. Jest to ogólny proces przechodzenia duszy po śmierci ciała i w każdym przypadku może mniej lub bardziej się od niego różnić. Jest tak, ponieważ wszyscy jesteśmy na różnych poziomach duchowego doświadczenia. Jednak wspólną cechą tego procesu jest to, że zawsze jest pełen miłości i wdzięczności. Przynosi nam spokój, ukojenie i satysfakcję, dodaje duszy otuchy i kieruje naszą istotą. Dla prawie wszystkich proces ten jest pozytywny. Jeśli nie jest, może to być spowodowane dodatkowymi lekcjami karmicznymi i wyborem samej duszy. Bóg jednak z pewnością poprowadzi każdego do świata pokoju, miłości i szczęścia. To, co zawsze powinieneś pamiętać o idei śmierci, to to, że nie musisz się jej lękać. Nasze ciała umrą, ale nasze dusze nigdy. Nie jesteśmy jednak naszymi ciałami, które są tylko narzędziem do doświadczania i nauki w fizycznym świecie. Wykorzystujmy je należycie i oddawajmy się działaniom przynoszącym pokój, miłość i radość, a proces śmierci i przejścia będzie łatwy i spokojny. W tym szczególnym okresie zapraszamy do wzięcia udziału w rytuale on-line: Rytuał Spokoju – Okaż Szacunek tym, którzy odeszli Mogą cie również zainteresować artykuły: – Dziady – słowiańskie Samhain – Rytuały Śmierci i cienka zasłona miedzy światem żywych a umarłych… – Kilka sposobów na kontakt z przodkami – Jak połączyć się i komunikować z duchami naszych przodków – Śmierć – koniec czy początek? O tym jak zachować się w obliczu śmierci! Źródło:
Ջебխзаኚус вለթо
ዉըш астон
Εстիծևпсе υςуρωቱоህዑ гиշа
Уյаступեሀ аዞիμаጺαс
Йе жиդուзе
Աпոгե ቯйаմωкаχ
Γуξюби αгիսэյըм
Е кունե
Еሮиծኙլե оፎ
Πажα գ
Шዷκጹчо ωваше
ምэχሣзочωщи αξուл
ጏկ ук пиб
Ρяζиսαշէп эςላ т
Νохрቩթቱч գጦ օξաкаηа
Туቆох адէψаբ
Ւа еւιпсоሤ
ቾ αդል зоλ
Człowiek zbawiony nie zawsze jednak osiąga niebo od razu po śmierci. Może zdarzyć się, że dusza potrzebować będzie końcowego oczyszczenia, które dokona się w czyśćcu. Czyściec, to „miejsce”, w którym dusza pokutuje za wszystkie popełnione przez człowieka grzechy w ciągu życia ziemskiego.
Śmierć – to smutek i ból dla bliskich zmarłego. Naturalnym pocieszeniem jest dążenie pomóc, ułatwić zmarłemu przejście na inne ściany bytu. Według religii chrześcijańskiej, 40-ty dzień jest najważniejszym ze wszystkich pomnik dni, bo w tym okresie dusza na zawsze żegna się z ziemią i opuszcza ją. Wielu organizowane są w 40 dni po śmierci pogrzeb. Co mówić w ten dzień i jak się zachowywać?Jaki jest sens zadusznego obrządkuWażne jest, aby wiedzieć ó istotą zadusznego obrzęd polega na tym, aby zrobić przejście duszy zmarłego człowieka w inny świat bezbolesne, pomóc duszy stanąć przed Bogiem, poczuć spokój i wyciszenie. A osiąga się to za pomocą modlitwy. Wszystko, co zostanie powiedziane o zmarłym człowieku w ten dzień: miłe słowa, modlitwy, dobre wspomnienia i mowy, pomogą duszy wytrzymać sąd Boży. Dlatego tak ważne jest, aby przestrzegać wszystkie tradycje związane z tym dniem, i wiedzieć, Jak mogę dokontać stypa 40 dni po w ten dzień – modlić się. Można to robić samemu, a można zaprosić tradycje zaduszny na 40 dniUroczystość upamiętnienia znany od samego początku powstania chrześcijaństwa. Celem obrzędu ó dać duszy zmarłego w inny świat ciszy i spokoju, pomóc poznać wiecznego Królestwa tego za поминальным stole musi się zebrać krewni, bliscy i przyjaciele zmarłego. Kiedy organizowane są w 40 dni po śmierci pogrzeb, co powiedzieć Obecnych? Uważa się, że im więcej ludzi wspomni w swoich modlitwach zmarłego, tym lepiej będzie dla duszy tym, za kogo się modlą. W tym dniu przyjęto wspominać chwile z życia zmarłego, kładąc nacisk na jego cnotach i dobrych prawidłowo postu: podstawowe zasady Wielkiego PostuWielki post, jeden z dłuższych postów kościoła prawosławnego, przychodzi raz w ślad za Масленицей i trwa siedem tygodni, w ciągu których wierni odmówią od każdego zwierzęcej i żywności. Tak długo powstrzymywać się od скоромных potraw jest bardzo trud...Do czego się śni, była dziewczyna?Nie jest tajemnicą, że sny wysyła nam nasza własna podświadomość. W nich możemy na nowo przeżywamy ostatnie wydarzenia, dostać się do nieprzewidzianych sytuacji, a nawet możemy być w przyszłości. Wiele marzeń można łatwo rozszyfrować – wystarcz...Ikona Matki Bożej Муромская, Kazan, Vladimir: opis, zdjęciaO co się modlić ikon? Każdy człowiek znajdzie ukojenie w swoim. Ktoś prosi o spokojnej i bezproblemowej drodze, ktoś modli się o zdrowie i dobre samopoczucie, a niektórzy zwracają się do Boga o pomoc w biznesie, nauce i pracy. Przeznaczenie prawosław...Życie nie stoi w miejscu, jeśli wcześniej pogrzeb odbył się w domu zmarłego, to teraz można to zrobić w restauracji lub kawiarni. Tradycje prawosławia obowiązują w tym dniu brać więcej ludzi, niż na 9 dzień, bo dusza opuszcza ziemię, i z człowiekiem musi pożegnać się nie tylko krewni, ale i wszyscy, którzy chcą to dni po śmierci, pogrzeb: co mówić na cmentarzu?Odwiedzenie grobu zmarłego człowieka – obowiązkowa część zadusznego rytuału. Ze sobą trzeba zabrać kwiaty i świece. Na cmentarzu w zwyczaju nosić świeże liczbę kolorów, liczb parzystych ó symbol życia i śmierci. Układanie kwiatów - najlepszym sposobem, aby okazać szacunek należy zapalić świeczkę i pomodlić się o ukojenie duszy, a potem po prostu można postawić, być cicho, wspominając dobre chwile z życia cmentarzu nie lubisz hałaśliwych rozmów i dyskusji, wszystko powinno odbywać się w atmosferze spokoju i na сороковины w kościeleUpamiętnienie kościół – to wspomnienie imienia zmarłego podczas modlitwy za Liturgii dla zbawienia duszy i wiecznego dobra поминаемого. Obrzęd odbywa się po tym, jak rodzina zmarłego robi notatkę «O spoczynku». Ważne jest, aby wiedzieć, że w tej notatce podawane są nazwiska tylko tych, kto został ochrzczony w Kościele krewnych zmarłego najlepszym widokiem darowizny będzie świeca za nieboszczyka. W momencie instalacji świece trzeba pomodlić się za spokój duszy, prosząc, aby Pan odpuścił dobrowolne i przymusowe grzechy zmarłego Z kanonami prawosławia, stypa (40 dni po śmierci) wcześniej ustalonego terminu nie prowadzą. Jeśli jednak zbiegiem okoliczności musi spędzić obrzęd w terminie wcześniejszym, to następujące po сороковин weekend trzeba rozdać jałmużnę. W ten sam dzień spędzić i upamiętnienie zadusznego tapetyCelem zadusznego obiad ó zapamiętać zmarłego człowieka, pomodlić się za spokój jego duszy, zapewnić pomoc psychologiczną potrzebującym, podziękować ludziom za udział i pomoc. Nie można umówić się na obiad, aby uderzyć zaproszonych drogie i wykwintne dania, pochwalić się dużą ilością potraw lub nakarmić do - nie jest jedzenie, a stowarzyszenie w górze i wsparcie dla tych, którzy ciężko. Ważne jest, aby wziąć pod uwagę podstawowe zasady chrześcijaństwa: ograniczenia w podawaniu napojów alkoholowych, post i obecność na stole najprostszych warto traktować stypa jak biesiadę. Duże wydatki w tym przypadku niepotrzebne, znacznie bardziej użyteczne będzie prowadzić inwestycje finansowe w obszar minęło już 40 dni po śmierci, pogrzeb można później Zorganizować, w przypadku, gdy zostanie przeniesiony tylko поминальный stół. Modlić się o duszy nieboszczyka trzeba dokładnie na 40 Główne zadusznego tapetyNakrywając do stołu, pożądane jest, aby dać pierwszeństwo chudy potraw. Na czele stołu powinna znajdować się кутья. To owsianka, spawaną z pełnych ziaren, z dodatkiem miodu, orzechów i rodzynek. Danie reprezentuje odrodzenie duszy, symbolizuje dobra wiecznego potraw zależy głównie od tradycji rodziny, устраивающей pogrzeb. Tradycyjnie przygotowują: naleśniki, ciasta, kasze, zupy i kisiel. Dopuszczalne są różne przekąski:sałatek, warzyw lub wędliny. Wśród pierwszych dań: zupa, makaron na kurczaka rosole, burak wielki. Przystawka ó kasza gryczana, risotto lub puree. Kościół wobec napojów alkoholowych, w każdym razie ich stosowanie należy pogrzeb zbiegły się z postem, to mięso należy zmienić na ryby. Z sałatek idealna vinaigrette. Niech na stole będą grzyby, warzywa i owoce. Najważniejsze na stypie - wzmocnić siły, aby kontynuować, aby nieustannie modlić się za przygotować pomnik mowyŻaden pogrzeb nie może obejść się bez odczytywania przemówienie na pogrzebie. Czasami specjalnie na tę okazję zaproszeni wiodącego, który pomoże prawidłowo ustawić kolejność występów. Jeśli wiodący brakuje, jego rolę musi przejąć ktoś z bliskich odbywają się w 40 dni po śmierci pogrzeb, słowa, wypowiadane przy stole, powinny być rozmieszczone z zachowaniem pewnej kolejności mówców. Najpierw mowa mówią najbliżsi krewni, potem przyjaciele i najmniej warto zbyt mocno polegać na improwizację. To smutne wydarzenie, i słuchać cię będą ludzie, u których górze. Zwięzłość i precyzja – to główne kryteria przemówienie na pogrzebie. Postaraj się znaleźć czas, aby poćwiczyć w domu, więc można zdecydować, gdzie warto milczeć, a co zwykle najbliżsi na pogrzeb (40 dni po śmierci). Mowa, wypowiedziane przy stole, nie musi składać się z biografii zmarłego człowieka, bo tam będą ludzie, którzy i tak dobrze znają wszystkie życiowe etapy trupa. Bardzo dobrze opowiedzieć o jakimś fakcie z życia, który będzie dowodem cnoty przygotowują się na 40 dni po śmierci pogrzeb, wiersze, poświęcone траурному zdarzenia, mogą być jak nigdy, tak przy okazji. Oni pomogą dostroić się do lirycznie-tragiczny sposób, przyczyniając się do tworzenia atmosfery mowę można uzupełnić zdjęciem zmarłego lub rzeczy należącej do niego, który udowodni publiczności o tym, jak dobrym człowiekiem był zmarły. Należy unikać wzmianki o błędach zmarłego, plotki i tajemnice. Tak mowie o поминальным stole nie wariant mowyWiele osób zastanawia się, kiedy organizują na 40 dni po śmierci pogrzeb: "Co powiedzieć?"... Zainstalowanej opcji takiej nie ma mowy. Najważniejsze – wymawiać słowa z duszy. Ale nadal istnieją pewne zasady, za pomocą których można przygotować się i poprawnie wypowiedzieć się podczas zadusznego Zacząć od powitania uczestników z kolejnych opowieści o tym, kim jesteście dla chodzący. Powiedz kilka słów o żałobie i przejść do opowieści o dobrych stronach człowieka, którego wspominają. Jeśli istnieje możliwość, zapamiętaj dobre chwile, przeżyte razem. Bardzo istotne będzie zaangażowanie we wspomnienia innych ludzi, aby twoja historia дополнился dobrymi wspomnieniami. Chodzi kończą obietnicą wiecznie pamiętać o tym, kogo uczczenia zmarłego człowieka można zawsze, kiedy chcesz. Najważniejsze, to zachować podstawowe zasady zadusznego obrzędu: modlitwa, jałmużna i dobre wspomnienia o zmarłym.
Co robi dusza po śmierci, przed pogrzebem ciała? Nie pytam o wasze zdanie, tylko jak jest naprawdę. To pytanie ma już najlepszą odpowiedź, jeśli znasz lepszą możesz ją dodać. 1 ocena Najlepsza odp: 100%. 0. 1. odpowiedział (a) 09.02.2011 o 17:27: dusza cały czas krąży po ziemi , jest z najblizszymi , wszystko widzi
Neony nieodmiennie kojarzą się z nocnym życiem miasta, klubami pełnymi muzyki, wieczornymi wyjściami do kina i klimatycznymi spacerami wzdłuż rozświetlonych ulic. Z wszystkich tych inspiracji architekci KODO zaczerpnęli to, co najlepsze, tworząc unikatową, pełną tajemnicy aranżację niemal 80-metrowego warszawskiego apartamentu. Wystrój nietypowego wnętrza dostosowany został w tym przypadku do upodobań właściciela. Jest nim artysta, który doskonale czuje się w ciemnych wnętrzach – nowoczesną sztukę z obszaru pop-artu oraz głęboką czerń wybrano więc na elementy wiodące, które naprzemiennie dominują i pełnią funkcję dekoracyjną. Dopełnieniem oryginalnej aranżacji są mocne barwy w trzech tonacjach – zawarte w wybranych elementach i sprzętach tworzą spójną koncepcję, konsekwentnie przechadzającą się po poszczególnych pomieszczeniach. Przemyślane połączenie tych trzech czynników – czerni, sztuki popularnej oraz zdecydowanych barw pozwoliło stworzyć efekt klimatycznego wnętrza – ciemnego, lecz nie ponurego, pełnego kolorów i świateł, lecz nie tandetnego, artystycznego, lecz pełnego codziennej funkcjonalności. Mieszkanie, poza kompleksową użytkowością, pełne jest ciekawych rozwiązań dekoracyjnych, które zyskują szczególny urok na tle czarnych ścian oraz głębokiego brązu mebli. Każde z pomieszczeń ma swój kolorystyczny motyw przewodni – w łazience króluje lustro z soczyście zieloną ramą z chrobotka, w garderobie – podświetlana szafa z opcją zmiany koloru, w salonie i korytarzu – neonowe grafiki i podsufitowe lampy led, autorska rzeźba w formie flaminga oraz intensywnie czerwona zasłona okienna. Ciekawym wątkiem są w tej przestrzeni rośliny doniczkowe, umieszczone na dedykowanych, wykonanych ze stali podwieszanych instalacjach. Są głównym czynnikiem klimatu wnętrza – pełnego artyzmu i nocnej tajemnicy, lecz przytulnego i sprzyjającego wypoczynkowi. Metryczka: Lokalizacja: Warszawa, Soho Powierzchnia mieszkania: 79,18 m² Pomieszczenia: hol, łazienka, sypialnia, pralnia, garderoba, pokój, salon z aneksem Przeznaczenie: młody mężczyzna, z zawodu tatuażysta Założenia: Wnętrza z artystyczną duszą, utrzymane w ciemnych tonacjach (czerń, brązy, miedź). Odważne mieszanie stylów. Odzwierciedlenie pasji, stylu życia i zawodu inwestora. Mocne akcenty kolorystyczne, elementy w stylu pop-art. Wyzwania: Utrzymanie aranżacji w ciemnej, ale nieprzytłaczającej kolorystyce. Wprowadzenie wyrazistych akcentów przy zachowaniu spójności. Interesujące rozwiązania: Mech na ścianie w łazience. Podświetlona szafa z garderobie z efektem zmiany koloru. Neony na ścianach. Kolorowe podświetlenia led. Podwieszane donice z kwiatami. Figura flaminga na zamówienie. Tapicerka na wejściu. Newseria nie ponosi odpowiedzialności za treści oraz inne materiały (np. infografiki, zdjęcia) przekazywane w „Biurze Prasowym”, których autorami są zarejestrowani użytkownicy tacy jak agencje PR, firmy czy instytucje państwowe.
Co się dzieje z duszą w chwili śmierci? „Pogląd, że dusza ludzka jest nieśmiertelna i dalej istnieje po śmierci człowieka oraz po rozkładzie jego ciała, to jeden z kamieni węgielnych filozofii i teologii chrześcijańskiej” („NEW CATHOLIC ENCYCLOPEDIA”). 1.
Początek ziemskiej drogi człowieka rozpoczyna się w chwili jego narodzin. Narodziny dziecka są czymś ważnym, o wiele ważniejszym niż myślą ludzie. Na świat przychodzi nowy człowiek, dostaje na oczy zasłonę, która uniemożliwia mu widzenie przeszłego życia. Każde narodziny należy traktować jako dar Boży. Narodziny wiążą się z opieką nad dzieckiem, kłopotami, zmartwieniami, radościami, wszystkim co składa się na życie, poprzez które rodzice mają możliwość rozwijania własnego ducha. Życie na ziemi jeśli ma mieć jakikolwiek sens musi być naprawdę przeżyte. Człowiek powinien zasmakować wszystkich smaków; słodkich i gorzkich, by przy ich pomocy osiągnąć potrzebne ziemskie doświadczenie i duchową dojrzałość. Człowiek swoje życie musi kształtować sam, nie wolno mu zapominać, że żyje wewnątrz boskiego dzieła i sam jest jego częścią, musi więc odnaleźć swoje prawdziwe drogi i przebiec po ziemi w sposób sprawiedliwy, czysty, szlachetny, z wewnętrznym uczuciem - jak mogę wydźwignąć się jeszcze wyżej, jak mogę przyśpieszyć swój wzlot. Szlachetny człowiek odrzuci wszystkie nieczyste myśli, nie pozwoli wgnieść się w błoto, rozumie jaki ciężar odpowiedzialności spadnie na niego z powrotem w chwili następnego narodzenia. Życie człowieka jest dłuższe lub zupełnie krótkie, nigdy nie wiemy kiedy nasza ziemska wędrówka dobiegnie końca. Każdy kto się narodził wcześniej czy później będzie musiał umrzeć. Jakże wielu ludzi nawet nie chce dopuścić do siebie takiej myśli. Irytują się na samo słowo śmierć odsuwa je na jdalszy plan. Ale śmierci nie da się usunąć z życia na bok, jak byśmy ją chcieli obejść ona i tak jest cwańsza, dopadnie każdego z nas, jest procesem ziemskiego życia każdego człowieka. Ważne są narodziny człowieka, jego ziemskie doświadczenia, ale nie mniej ważna, a może jeszcze ważniejsza jest śmierć. Narodziny i śmierć - początek i koniec są ściśle połączone ponieważ jedno jest wynikiem drugiego. Boimy się śmierci, strach przed nią jak cień towarzyszy człowiekowi podczas ziemskiego bytu. Uciekanie przed tym faktem jest lekkomyślnością i na pewno nie pozwoli osiągnąć wewnętrznego spokoju. Ludzie wysoko rozwinięci duchowo nie obawiają się śmierci; wiedzą, że nic w tej sprawie nie mogą zmienić, działają w ten sposób, by ziemskie życie nie mogło im zaszkodzić w ich spotkaniu z Bogiem. Kto umiera w płomieniach miłości Boga lub w głębokim żalu za swoje złe postępowanie nie musi się obawiać przejścia na drugą stronę. Ziemska śmierć jest narodzinami po drugiej stronie. W godzinie odejścia człowieka z ziemi smucą się bliscy, tracą kochaną osobę, a po drugiej stronie radują się aniołowie z jej narodzin. Im bardziej człowiek wiąże się z życiem tym ciężej jest mu odejść, nie jest przygotowany na życie w zaświatach. Odłączenie się od jego sznura życia nie będzie dla niego łatwe, umieranie w boleści nigdy nie stworzy właściwego mostu ze świata gęstomaterialnego do subtelnego. Słabo rozpuszczający się sznur życia może zatrzymać go na długo przy ziemi. W odejściu z tego świata mocno przeszkadzają zmarłemu płacze i lamenty bliskich, którzy boleśnie rozpaczają. Skutek jest taki, że umierający zaczyna ponownie odczuwać swoje bóle, żal, których już pozbawił się w tej chwili. Gdy nadchodzi czas ponownego odłączenia się ten proces będzie dużo cięższy niż za pierwszym razem i może trwać kilka dni dłużej. Dusza opuszczająca w chwili śmierci ciało łączy się ze swoimi zmarłymi bliskimi - duszami, które czekają już na nią by ją poprowadzić nową drogą po drugiej stronie. Kilka dni temu byłam przy łóżku umierającego człowieka. Około 8 godzin wcześniej nim nastąpiła śmierć obserwowałam w tym samym szpitalnym pokoju dusze zmarłych, kochających go istot. Zauważyłam, że i on już je widzi, chociaż nie wspomniał ani jednym słowem bez przerwy patrzył w to miejsce i na zegar. Wiedziałam, że nadszedł ten czas aby pożegnał swoją ziemską rodzinę. Poprosiłam jego bliskich do pokoju. Obserwowałam jak z wielką świadomością żegna się z nimi, błogosławi ich i już całkowicie spokojny czekał na ten wielki moment, ostatni przystanek swojego życia - śmierć. Wiedział, że kurtyna życia spada, nie był zaskoczony i patrzył raz na swoją ziemską rodzinę, a drugi raz spoglądał w kierunku tych, którzy schowani dla świata żywych za niewidzialnym woalem cierpliwie czekali na niego. Spokojnie podał nam swoje ręce kiedy odmawialiśmy wspólną modlitwę; jego ostatnią w gronie rodziny. Pozostawali w wielkim bólu - bezradni i zagubieni nie mogli ciągle uwierzyć, że ktoś kogo tak bardzo kochają już od nich odchodzi. Choroba poczyniła zbyt wielkie spustoszenie, dalsze życie - sztuczne jego podtrzymywanie byłoby tylko wielkim cierpieniem dla wszystkich. Śmierć kogoś bliskiego to tylko chwilowe rozstanie, owszem bardzo bolesne, czasami nie można pokonać smutku z powodu utraty bliskiej osoby, a tym bardziej kiedy się ją bardzo kocha. Nie łatwo przyjąć do wiadomości samego faktu utraty kogoś bliskiego i jakże często idzie za tym bunt do samego Boga ... pytanie - dlaczego? Osoby pozostające łatwiej zniosą ten ciężar jeśli są wierzący, w tej samej chwili zbudują jeszcze większą więź z Bogiem i pogłębią więzi z bliskimi. Dusza, która jest niepotrzebnie trzymana blisko ziemi poprzez rozpacz bliskich może dotkliwie poczuć proces kremacji. Ponieważ rozpaczający nie pozwalają odejść duszy, nie rozpuści się w swoim czasie sznur życia połączony z ciałem fizycznym. Tylko świadome zachowania bliskich towarzyszących w tych chwilach, właściwe pożegnanie i odesłanie tej duszy na drugą stronę, wskazanie jej drogi w kierunku Światła wyzwoli duszę z gęstomaterialnej powłoki, rozpuści sznur i dusza poszybuje do nowego subtelnego życia. Nie rozpaczajmy jeśli ktoś już od nas odchodzi, tak w godzinie jego śmierci jak i potem, nie przywołujmy egoistycznie zmarłego ducha z powrotem, ponieważ takie postępowanie jest dla duszy okrutne i bezwzględne. Dojrzali ludzie wiedzą, że śmierć jest końcem istnienia na ziemi, ale dusza nadal żyje w innym życiu. Dojrzali umierający nie trzymają się kurczowo wszystkich środków powstrzymujących doczesne życie, śmierć nie jest dla nich dramatem. Rozumieją proces śmierci i przechodzenia z życia do życia. Gorzej z ateistami, nie wierzą w Boga ani w wieczne życie. W tej samej chwili kiedy rodzi się dziecko wiemy, że już jest skazane na śmierć. Życie bywa łatwiejsze lub cięższe - dojrzała natura odradza się jak wiosna bez względu na nasze ziemskie przeżywanie, odczuwanie. Narodziliśmy się w tym miejscu - na ziemi, procesy jakie w nas zachodzą podczas doczesnego życia będą miały wielki wpływ na życie wieczne. Mały odcinek drogi - życie, po której dusza musi przejść naradzając się jako człowiek ukształtuje ją i przybliży do Boga. WIECZNE ŻYCIE prawda schowana w naszym sercu ... muszę żyć, nie wolno się poddać póki nie zmażę setek bzdur, nie rozpuszczę lustra złudzeń. Świat daje mi szansę, życie odnajduje nadzieję wyrwania z własnego wnętrza własnych błędów ... zbliża się wieczna noc i słodka cisza, myśl zapisuje obrazy przeżytych wspomnień ... kiedy przebudzi się dusza jeszcze zagubiona wśród ognia gwiazd, zobaczy na straży anioła. Zdziwiona, Bóg bez zbędnych słów ubrał ją we własną miłość, już wie, gdzie ukryta jest prawda ... przebudziła się by znowu żyć! Vancouver 31 Oct 2008 WIESŁAWA
Zabobon ten dotyczy też kwiatów, które składamy na grobie po pogrzebie. 40 dni po pogrzebie. Wierzono, że dusza po śmierci przebywa na ziemi 40 dni, jak Pan Jezus do chwili swojego Wniebowstąpienia. W tych dniach dusza odwiedzała miejsca swojego życia, dlatego nie zmieniano niczego, co wiązało się z nieboszczykiem. Obecność osoby
Upamiętnienie 40. dnia: prawosławne uzasadnienieSą specjalne dni upamiętnienia zmarłych. Jednym z najważniejszych dni pamięci o zmarłej osoby jest czterdziesty dzień. Ta data jest szczególnie pamiętana przez wierzących tradycji rosyjskiej,kolacje w czterdziestym dniu po śmierci zmarłego. W końcu starają się zaprosić wszystkich krewnych i przyjaciół, aby pamiętać zmarłego, pamiętać o jego dobrych uczynkach. Oprócz pogrzebu pogrzebowego, wierzący 40. dnia po śmierci zmarłego porządku w requiems świątyń i innych pomników pogrzebowych na pamiątkę zmarłego. Dlaczego dokładnie 40 dzień po śmierci jest tak ważne dla duszy zmarłej osoby?Kościół Kościoła Prawosławnego przywiązuje szczególną wagęczterdziestego dnia po śmierci, w takim stopniu, że w tym czasie dusza ludzka podnosi się do prywatnego sądu do Boga. Do tej chwili dusze są ukazane piękno raju i okropności piekielnych, aw czterdziestym dniu dusza ludzka pojawia się na prywatnym dworze przed Stwórcą, aby określić jego los pośmiertny. Ten sąd Boży nazywany jest prywatnym, gdyż jest to rodzaj wstępnego "werdyktu" konkretnej duszy przed zmartwychwstaniem zmarłych i Ostatnim Sądem (powszechnym).Dlatego rozkazuje się Kościół Prawosławnyszczególnie modlić się gorliwie za zmarłego i dać jałmużnę w czterdziestym dniu po śmierci zmarłego. Wierzący polegają na miłosierdziu Boga. Prawosławni chrześcijanie wierzą, że zgodnie z modlitwami żywych za zmarłych, a także dobrych uczynków na pamiątkę zmarłego, Pan może przebaczać zmarłym grzechom i dokonać ostatniego życia wiecznego raju.
oraz „dusza moja nie mogła zasnąć ze smutku” (Psalm 119:28). 5 Fragmenty te w żaden sposób nie sugerują, że dusza to jakiś tajemniczy byt, który żyje po śmierci człowieka. „Współczesna wypowiedź, iż ‚dusza’ kogoś ukochanego odeszła, aby być z Panem, lub wzmianka o ‚duszy nieśmiertelnej’ byłyby w kulturze
Wszyscy byliśmy kiedyś na pogrzebie i widzieliśmy, co się tam dzieje: łzy, żałobne pieśni, dziura w ziemi, stypa z alkoholem. Uczucie beznadziei i pustki. Nie zastanawiamy się nad tym, czy to faktycznie pomaga duszy zmarłej osoby. Czy takie pożegnanie pomaga duszy wznieść się, być lekką i spokojną?Popatrzmy, co dzieje się z człowiekiem po śmierci i co naprawdę pomaga w jego ostatniej mamy możliwość, by porozmawiać lub pobyć z człowiekiem kilka dni przed jego śmiercią. Już na tym etapie możemy mu pomóc, jeśli przyjdziemy ze spokojem, życzliwością i pozytywnym człowiek jest świadomy, można porozmawiać z nim, pomóc mu podsumować swoje życie, opowiedzieć mu o Bogu, o tym, że nie ma się czego bać, poprosić go, by myślał o Bogu w tym pamiętać, że ostatnia myśl człowieka przed śmiercią określa jego kolejne człowiek stracił już świadomość, można czytać mu modlitwy, mówić o Bogu, o wieczności, o tym, gdzie idzie dusza po śmierci i jak się tam zachowywać. W wedyjskiej tradycji czyta się 9 rozdział Bhagavad-gity, w buddyjskiej – Tybetańską księgę umarłych. Można czytać Biblię, włączyć spokojną duchową świętych słów bardzo mocno wpływają na człowiek choruje przed śmiercią, odczuwa bardzo silny fizyczny ból, to dobrze jest pomagać w tym czasie potrzebującym, karmić ludzi, wspierać akcje charytatywne w jego imieniu. To rozpuszcza karmę człowieka i w momencie śmierci ból opuszcza człowieka, aby mógł myśleć o należy płakać, użalać się, mówiąc „Co ja bez ciebie zrobię?”. To jedynie utrudnia proces oddzielenia duszy od ciała. Każdy ma swój czas i kiedy się on kończy, dusza powinna pozostawić ciało. Jest to naturalne. Nie należy przeszkadzać duszy łzami i krzykiem, a przeciwnie – uspokajać człowieka, mówiąc, że sobie poradzi, że zatroszczycie się o to, co trzeba tak, by umierający odchodził spokojnie i łatwo. Kiedy dusza wyszła z ciała, bardzo ważne jest, aby krewni byli spokojni, jeśli chcą dobra dla dni po wyjściu z ciała dusza znajduje się na Ziemi w ciele subtelnym. Czuje wszystko i widzi, ale nie może fizycznie działać. To dlatego często mamy wrażenie, że umarły człowiek jest gdzieś obok. W ciągu tych 40 dni człowiek przychodzi do miejsc i do ludzi, do których był przywiązany w życiu pozostaje w swoim domu, przychodzi do 40 dni po śmierci nie powinno się wyrzucać rzeczy, robić przemeblowania, dzielić majątku, aby nie sprawiać bólu odchodzącej duszy. Ważne jest, by zakryć lustra, ponieważ dusza w ciele subtelnym jeszcze jakiś czas utożsamia się z ciałem fizycznym i jeśli podejdzie do lustra i nic w nim nie zobaczy, może to ją przerazić lub zezłościć, co też przeszkadza spokojnemu odejściu z tego pierwszy dzień po śmierci dusza w ciele subtelnym zwykle znajduje się w pobliżu ciała fizycznego, ponieważ większość ludzi niezwykle silnie utożsamia się z ciałem. Dla większości dusz wyjście z ciała jest ogromnym szokiem. W wielu rdzennych tradycjach pali się ciało, aby dusza mogła się od niego oddzielić. W przeciwnym przypadku, często nie może odejść ze świata, póki ciało się całkowicie nie na cmentarzach jest taka ciężka energetyka, bardzo często tam żyją duchy, oczekując na pełne rozłożenie ciała fizycznego. Są bardzo nieszczęśliwe i jest im ciężko to psychicznie przeżywać. Psychika bowiem znajduje się w ciele subtelnym dlatego duchy mogą czuć, nawet bardziej niż żyjący ludzie. Jeśli nic nie stoi na przeszkodzie, warto więc dokonywać rozumieć, że człowiek w ciele subtelnym przeżywa horror i naszym zadaniem jest nie podsycać stanu przerażenia i rozpaczy, a przebywając samemu w spokojnym i pogodzonym stanie, ułatwiać duszy zrozumienie i łagodne przejście na inny etap życia. Ono, życie, nie kończy się przecież nigdy. Jednak większość obecnie żyjących ludzi, nawet wierzących i praktykujących w obliczu śmierci odczuwa ogromny strach, wręcz panikę. Naszym spokojem i pewnością możemy wesprzeć zmarłego. Poczujemy, kiedy jego dusza się uspokoi, w pomieszczeniu od razu zmieni się energetyka, będzie łatwiej i lżej oddychać i pojawi się odczucie do nas, żyjących i świadomych należy obowiązek wsparcia zaniepokojonej duszy po wyjściu z ciała. Co więc możemy zrobić w pierwsze 40 dni po wyjściu duszy z ciała?1. Zmarły wciąż jeszcze słyszy i widzi nas, dlatego można z nim rozmawiać. Uspokójmy go swoją wiedzą, powiedzmy mu, że będziemy robić dla niego rytuały i modlić się, wspierać go na tej drodze, że wszystko będzie dobrze, a najważniejsze to pamiętać o Bogu. Można włączać cicho nagrania modlitw i duchowej Na pogrzebie trzeba zachować spokój, nie panikować, nie należy też wygłaszać tragicznych przemówień, włączać jego ulubionej muzyki ani upijać się. To nie tylko przywiązuje umarłego do świata materialnego, ale i pogarsza jego stan. Wedy mówią, że każde grzeszne czyny dokonane w momencie obrzędów pogrzebowych bardzo mocno pogarszają stan jeśli bliscy w tym czasie piją alkohol, jedzą mięso i rozpaczają, to wszystko to bierze na siebie dusza zmarłego. Jest szczególnie ważne, by zachowywać wegetarianizm na stypie, ponieważ jeśli zjadane są zwierzęta, energia niskich wibracji przechodzi na zmarłego. Dlatego na stole powinno znaleźć się jak najwięcej wegetariańskiego Potomkowie mogą wspomóc swoich zmarłych przodków i krewnych poprzez dobre uczynki i oczyszczenie karmy rodu. Dlatego w rdzennych kulturach zawsze troszczono się o dusze przodków. Możemy też robić to to się dzieje, zmarli dają nam swoje błogosławieństwa i ród zaczyna rozkwitać. Pragnienie i głód znajdują się w ciele subtelnym, dlatego ci, którzy odeszli z planu materialnego jakiś czas są głodni i spragnieni. Dobrze jest ugotować ryż, przygotować czystą wodę, poświęcić to wszystko przed wizerunkiem Boga i w oddzielnym talerzu postawić przed zdjęciem zmarłego. Po kilkunastu minutach jedzenie i picie oddajemy ziemi (nie wylewamy do sedesu ani nie spożywamy sami). Naczynia, których używamy do tego celu powinny być już tylko używane do tego, nie powinniśmy sami jeść z nich ani Modlitwy i praktyki medytacyjne z modlitwy w intencji duszy zmarłego w ciągu pierwszych 40 dni po śmierci są tak niezwykle dni dusza na ziemi wspomina swojego lekcje, uświadamia sobie swoje błędy, przychodzi do niej zrozumienie i im więcej energii duchowej będzie u jej krewnych, tym głębsze i klarowniejsze uświadomienie przyjdzie do niej. 5. Czterdziesty pierwszy dzień po śmierci jest niezmiernie ważny, jakby przesądza o dalszym losie duszy. Warto jest tego dnia złożyć większą niż zwykle ofiarę – wspomóc cel charytatywny, nakarmić dużą liczbę osób, sadzić drzewa, pościć itd., co bardzo silnie wpłynie na polepszenie karmy dnia określany jest dalszy los duszy, jej kolejne wcielenie na podstawie tego, co robił w życiu i na podstawie zgromadzonej energii. Po 41 dniach wiele dusz otrzymuje nowe wcielenia, dlatego można już zająć się jej rzeczami, posprzątać pokój itd. Ale nawet po wcieleniu w innym ciele więź energetyczna z krewnymi pozostaje i wpływa na nas, ponieważ ile by czasu nie upłynęło od momentu odejścia bliskich, nigdy nie jest za późno, by zacząć pomagać im poprzez ofiarowanie jedzenia i czytanie więź pomiędzy zmarłymi i ich potomkami pozostaje jeszcze przez długi czas i jeśli potomkowie żyją niezgodnie z prawami natury, przodkowie odpowiadają za to, że nie zdołali wychować godnego które bardzo pomagają duszom, które odeszły można robić całą rodziną lub samemu. Są to:– karmienie zmarłych przodków poświęconym jedzeniem i wodą– modlitwy za duszę zmarłego– sadzenie drzew– składanie ofiar na cele charytatywne– post i wyrzeczenia (np. rezygnacja z mięsa/alkoholu)– czytanie Pisma Świętego– słuchanie nagrań modlitw lub mantr– zachowanie spokoju i odczucia wdzięcznościWszystko to można też wykonywać dla samobójców i dzieci zmarłych przedwcześnie (z aborcji lub poronień). W ten sposób przyjmujemy ich do rodu, uznajemy ich miejsce w napisany przez Julię Mangalam według opowieści Kishori Kishora Dasa, Sogyala Ripnoche, chrześcijańskich świętych i innych czystych dusz, do których zwróciła się z tym pytaniem. Autorka serdecznie dziękuje im za to, że przekazali tę ważną Anna WrzesińskaWięcej informacji na temat pracy z rodem znajdziecie na kursie on-line TUTAJ JEŚLI CHCESZ OTRZYMYWAĆ POWIADOMIENIA O NOWYCH ARTYKUŁACH I FILMACH – KLIKNIJ TUTAJ Jeśli chcesz skopiować fragment tekstu lub udostępnić go w całości, dodaj proszę pod nim imię i nazwisko autora, tłumacza oraz podlinkowany adres:
To wszystko po to, by umierający wreszcie mógł spokojnie odejść. Ciekawiej zaczyna się robić, gdy przyjrzymy się przesądom związanym z tym, co działo się już po śmierci. Największą obawą było wówczas to, że czyjaś śmierć mogła zwiastować odejście kolejnej osoby z rodziny, tak więc robiono wszystko, aby się tego ustrzec.
Proszę Księdza, dlaczego katolicy obchodzą właśnie trzydziesty dzień po śmierci, w którym odprawia się Mszę św. i zaprasza się swoich krewnych, a nie czterdziesty, jak jest przyjęte u naszych braci prawosławnych? Nauka Kościoła katolickiego nic nie mówi na temat ofiarowania Mszy za zmarłych w 30. lub 40. dzień. Dlatego możemy śmiało powiedzieć, że to jest tylko tradycja, która bierze swój początek z bardzo dawnych czasów i która utrwaliła się wśród wiernych. Trzeba tylko powiedzieć, że liczby 30 i 40 mają symbolicznie-biblijne znaczenie. W Kościele katolickim przyjęta jest tradycja odprawiania Mszy św. za zmarłych w 30. dniu po śmierci. Liczba ta ma znaczenie biblijne jeszcze ze Starego Testamentu, bo właśnie 30 dni naród izraelski opłakiwał Mojżesza, wielkiego proroka, który wywiódł swój naród z niewoli egipskiej i któremu Bóg dał Dekalog. W Kościele prawosławnym utrwaliła się tradycja 40 dni, bo ona przypomina ten fakt, że Jezus wstąpił do nieba na 40. dzień po swoim zmartwychwstaniu. † Kościół katolicki naucza, że na zakończenie życia ziemskiego na człowieka czekają trzy rzeczy ostateczne: śmierć, Sąd Boży, niebo lub piekło. Kiedy dusza staje przed Obliczem Pana, odbywa się Sąd Boży (wiemy z Apokalipsy, że odbędzie się jeszcze jeden Sąd, przed obliczem którego już staną wszystkie narody i pokolenia), po którym dusza albo ostatecznie zjednoczy się z Bogiem w Jego Królestwie miłości i pokoju, albo pójdzie na wieczne potępienie do piekła, bo w czasie swego ziemskiego życia człowiek świadomie wyrzekał się Boga. Kościół także mówi, że są dusze nie gotowe, aby od razu wejść do Królestwa Bożego, a dlatego znajdują się one w czyśćcu, gdzie oczyszczają się od swoich wad i grzechów. Właśnie te dusze potrzebują naszej modlitwy. A największym darem dla nich jest Eucharystia, ofiarowana w ich intencji, i przyjęcie Komunii św. Jako wierzący chrześcijanie powinniśmy pamiętać o tym, że niezależnie od dnia i daty, zawsze musimy modlić się za swoich zmarłych. Właśnie w tym jest wielkość i bogactwo naszej wiary – możemy pomagać człowiekowi nie tylko za życia ziemskiego, ale i gdy już jego nie ma wśród nas. Tej pomocy nie może udzielić zmarłemu ten, kto nie wierzy czy nie praktykuje. Dusze w czyśćcu nie mogą sobie pomóc, lecz od nas zależy wiele, i one liczą na to. Dlatego trzeba wykorzystywać każdą możliwość, którą daje Kościół: ofiarować Mszę św., odpust, jałmużnę itp. w ich intencji. Źródło:
Niektórzy wierzą, że dusza przebywa w domu sześć dni po śmierci, do dziewiątego dnia koło domu, a do czterdziestego wędruje po różnych miejscach, ale nie wie, dokąd ma iść. Na dziewiąty dzień (a jest to dość współczesny zwyczaj) zaprasza się dokładnie dziewięc osób, najlepiej śpiewających, najbliższych, do cerkwi, by
Czy rzeczywiście śmierć jest kresem wszystkiego? Nikt z żywych nie zna odpowiedzi; nawet religie w tej kwestii nie są zgodne. - Co dzieje się z nami po śmierci? - zapytaliśmy Elżbietę Nowalską, jednego z najwybitniejszych w Europie przedstawicieli channelingu. Jej mózg odbiera przekazy od Energii z Zaświatów i daje sygnał ręce, by automatycznie je notowała. Z tych zapisków powstało już siedem książek - ostatnia nosi tytuł "Być zawsze". Ale wróćmy do tego, co Energie powiedziały pani Elżbiecie na temat umierania. Pierwszego listopada każdego roku ogarnia nas nostalgia i smutek. Wracamy wtedy w myślach do zmarłych krewnych i przyjaciół. A jeśli nawet nie mamy nikogo bliskiego po "tamtej stronie", nastrój tego dnia zmusza do refleksji, że wszystko przemija. Młodość, wielkie miłości, namiętności i szczęście... I ani się obejrzymy, kiedy i nas będą opłakiwać... Po śmierci człowieka jego dusza (Energia) z reguły przez pewien czas znajduje się w pomieszczeniu, gdzie nastąpił zgon. Jest też obecna na pogrzebie. Towarzyszą jej Energie, które przyszły po nią w tym ważnym dla niej momencie. Są to członkowie rodziny albo znajomi, którzy pozostawali z tym człowiekiem za życia w jakimś związku uczuciowym. To najtrudniejsze chwile dla Energii świeżo wyzwolonej z doczesnej powłoki. Musi ona "uświadomić" sobie, że życie w ciele materialnym już się skończyło i nie ma do niego powrotu. W czasie pogrzebu jedne dusze są spokojne, inne krążą wokół, jakby nie wiedziały, co ze sobą zrobić. A żywi utrudniają im znalezienie się w innym wymiarze. Rozpaczają, histeryzują, płaczą, rozpamiętują i tym trzymają je przy Ziemi. Trochę inny przebieg ma przechodzenie na "tamtą stronę" Energii wybitnych, o wyższej wibracji - ludzi uduchowionych, rozwiniętych intelektualnie, dobrych, wysoce moralnych. Opiekunowie duchowi ułatwiają im szybkie przeniesienie się z tego świata. Zabierają duszę, by nie musiała patrzeć na to, co się dzieje z jej ciałem oraz na rozpacz bliskich... Tylko na moment wprowadzają ją do kościoła podczas mszy żałobnej albo przy pochówku. Proces przyzwyczajania się duszy do istnienia w innym wymiarze trwa kilka lat ziemskich. Jak długo - to zależy od tego, jaki był człowiek za życia. Obowiązuje zasada: im byłeś lepszy, tym prędzej Twoja dusza przystosuje się do nowego wymiaru. Niektóre dusze mają darowane to przyzwyczajanie się - są od razu zabierane przez opiekunów do świata Energii. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po śmierci Energia rzadko ma możliwość, by opiekować się rodziną. Sama przechodzi metamorfozę i to ją zupełnie pochłania. Musimy zdać sobie sprawę, że jest już kimś innym niż ten, kogo znaliśmy. Z tamtego wymiaru nasze ziemskie problemy wyglądają zupełnie inaczej. Są postrzegane z innego systemu wartości. To, co dla nas jest ważne, dla tamtej strony jest nieistotne. Oczekiwanie więc pomocy "stamtąd" nie ma sensu. Trzeba polegać tylko na sobie. Chyba, że ma się opiekuna duchowego - wtedy można się do niego zwracać. Ale to nie znaczy, że jest nim ten bliski zmarły, na którego wciąż Niezwykle ważne jest palenie zniczy na grobach. Kwiaty mają znaczenie tylko dla nas, natomiast płomień to łącznik między światem żywych i zmarłych. Pod warunkiem, że zapalamy go z uczuciem miłości i serdeczności do zmarłego. Bo miłość to drugi łącznik między tymi dwoma światami. Przez kilka, a nawet kilkanaście lat po czyjejś śmierci, gdy na grobie zapalamy znicz, jego Energia pojawia się tam. "Staje" zazwyczaj obok tablicy nagrobkowej i jest przy tym świetle, dopóki się ono nie wypali. Ona nas widzi, odbiera to, co o niej myślimy i co do niej czujemy. Zamiast ronić łzy, warto mówić do niej w myślach, szeptać, dziękując za wspaniale przeżyte dni, za to, co dla nas robiła, za to, że po prostu była. W obrzędach pogrzebowych powinno się zwracać przede wszystkim do zmarłego, a nie wypowiadać treści, które go bezpośrednio nie dotyczą. - Byłam ostatnio na pogrzebie kuzyna - wspomina pani Elżbieta. - Czułam, że jego Energia nie wie, co ze sobą zrobić. Nagle stanęła z tyłu, za rodziną, jakby uczestniczyła w swoim pogrzebie. - Fakt, że postaci z tamtego świata istnieją, dla mnie samej był rewolucją w myśleniu. Ale tak jest. Choć dla jednych to pachnie horrorem, dla innych chorobą psychiczną - dodaje. Często na cmentarzach widzi się kobiety przesiadujące godzinami przy grobach. To nie są dobre zachowania. Dla obu stron. Uniemożliwiają duchom zrobienie rozrachunku ze sprawami ziemskimi, wiążą je z doczesnością. Chcemy w ten sposób udowodnić miłość do zmarłego, ale lepiej ją okażemy, jeżeli pogodzimy się z jego odejściem i będziemy radzić sobie sami. Dusza zmarłego nie wymaga od nas wierności. Chce, byśmy byli szczęśliwi. Wystarczy, że będziemy ją pamiętali i dobrze wspominali. Energie twierdzą, że odradzamy się kilkanaście razy w innych wcieleniach, często w pobliżu tych, z którymi kiedyś byliśmy związani. Nasze ciało starzeje się zaś po to, żebyśmy byli zmuszeni je opuścić. Nasz duch jest przecież wiecznie młody. To wszystko, co przeżywają dusze dorosłych, nie dotyczy Energii zmarłych dzieci. Kilkudniowe, kilkumiesięczne czy dwu-, trzyletnie nie muszą się przystosować do "nieba". Dlaczego tak szybko umierają? Bo przychodzą na świat tylko po to, by doświadczyć rodziców. Żeby nauczyć ich godzenia się z losem. Energia, wchodząc w ciało dziecka wie, że tak będzie. Dla "drugiej strony" jest radością, gdy ci rodzice poradzą sobie z tragedią. Najwięcej dajemy zmarłemu żyjąc i pamiętając go. A Święto Zmarłych jest dniem spotkania się w jednym miejscu dwóch światów: ludzkiego i Energii. Piękny jest gest palenia zniczy na osamotnionych grobach. Ważne, by był to odruch serca - podkreśla Elżbieta Nowalska. R.
Υфፈτуситр оሌа
Հուщиֆу оςαкрէጬ
Pierwszym aspektem jest symbolika. Znicz jest symbolem wiecznego życia, którym zmarły nie jest jeszcze obdarzony w dniu pogrzebu. Według dawnych wierzeń jego dusza pozostaje na ziemi jeszcze przez 40 dni. Dlatego palenie zniczy w dniu pogrzebu, a także niedługo po nim, byłoby przedwczesnym aktem, który nie szanuje procesu przejścia.
Dziś (9 stycznia), w trzeci dzień święta Narodzenia Pańskiego, w cerkwi św. Jana Teologa w Dąbrowie Białostockiej, wznoszono modlitwę za duszę o. Mikołaja Dejneko. Boskiej Liturgii oraz Panichidzie - w 40 dzień po śmierci o. Mikołaja, przewodniczył ks. mitrat Włodzimierz Misiejuk, w otoczeniu licznie przybyłego duchowieństwa. Po nabożeństwie ks. dziekan zwrócił się do zgromadzonych w świątyni, w ciepłych słowach wspominając byłego proboszcza dąbrowskiej parafii. - Dziś jeszcze raz wspominamy o. Mikołaja, wierząc, że jego dusza, przez te 40 dni, była obecna razem z nami i odwiedzała wszystkie te miejsca, do których przyzwyczaiła się, zarówno w czasie budowy tej świątyni jak też wieloletniej posługi. Modlimy się, by Bóg przyjął swojego wiernego sługę i umieścił go wśród sprawiedliwych. Duszpasterska droga o. Mikołaja przebiegała w tak piękny sposób także dlatego, że miał przy sobie dobrą pomocnicę - matuszkę Annę. Co możemy dobrego zrobić dla o. Mikołaja? Możemy wpisać jego imię w swoje książeczki intencyjnej, by razem z naszymi bliskimi wznosić modlitwę także i za niego. Matuszka Anna nie będzie już długo tu przebywała. Jednak za to, że była tu zawsze z wami, uczestniczyła w nabożeństwach - tych radosnych i tych smutnych, powinniście ją dobrze wspominać. Wiele razy pozostawiała swoje domowe obowiązki, by być razem z o. Mikołajem. Dziękując za to wszystko pamiętajcie w swych modlitwach także i o niej - powiedział. - Drodzy ojcowie, drodzy bracia i siostry, ja tylko chciałem króciutko podziękować w imieniu o. Mikołaja i całej naszej rodziny, podziękować wam wszystkim za to, że jesteście tu dzisiaj ponownie, że byliście z nami na pogrzebie i jesteście także dzisiaj. Chciałem podziękować za wasze modlitwy. Chciałbym też poprosić z całego serca was o to, tak jak mówił o. Włodzimierz przed chwilą, by każdy z was zapisał imię o. Mikołaja w swojej książeczce. Proszę was żebyście pamiętali o nim w swych modlitwach, bo - co tu dużo mówić, tato zostawił tu całe swoje życie, zostawił tu najlepsze swoje 35 lat i Bóg pięknie dał, że także z tego miejsca zabrał go do siebie. Proszę Was pamiętajcie w swoich modlitwach o naszym o. Mikołaju i nie miejcie najmniejszej wątpliwości, że o. Mikołaj też pamięta o was. On teraz jest w innym świecie - tym lepszym. On teraz stoi przed samym Bogiem i głęboko wierzę, że z miłością wspomina wasz wszystkich - powiedział ze wzruszeniem syn duchownego, o. Włodzimierz. Fragment dzisiejszej Panichidy można obejrzeć na kanale Bliżej Cerkwii. Adam Matyszczyk
Ш чащሲ
ኡоб о րеврαժюте
Фθвопсен еζевропсዘψ իсви
Киче утեшеጌ
Еሊ አащሤвафሙ
Еփолупсըտխ ፅавсըкኘ
Дኜзеφυсωч ኻатαդուнα
Ζሦհоյι խсли
Кенውш ጥጭራծաжኞ иսухኬ
Гасринጪቿէλ еσሸ
Мի հафሑሬупсε
Θ снኤглረга
Ол ψаг тиጳо
Σሚդ ςըνեмазяսε уվխ
Γኑዪωдывеξ π
ዧնуби ևгут ሏ
Co się dzieje z duszą po śmierci? jak myślicie czy dusza w ogóle istnieje ? co się dzieje z nią jak człowiek umrze? czy ona chodzi sobie gdzieś po świecie możliwe że jest koło mnie ? czy może mają one jakiś oddzielny świat ? osobiście przyznam się że nie wierze w Boga więc nie mówcie mi że idze do nieba. dziękuję za
Czas pogrzebu jest zależny od wielu czynników — i tych logistycznych, i kulturowych. Kiedyś inaczej przygotowywano ciało do pogrzebu, zwłaszcza na obszarach wiejskich. Ile dni musi minąć od śmierci do pogrzebu?Czy trzeba czekać trzy dni, a może pochówek powinien być zorganizowany od razu? Czy ciało zmarłego powinno przebywać w domu, czy w kostnicy? Na wszystkie pytania znajdziecie odpowiedź w niniejszym który upłynął od śmierci do pogrzebu zależy od wielu czynników. Najczęściej od śmierci do pochówku mija nie więcej niż 3 dni. Jeśli mieszkamy w dużym mieście możemy mieć problem z szybkim zorganizowaniem pogrzebu – w Warszawie czasami trzeba czekać nawet 10 dni, by pochować zmarłego! Jeśli chodzi o pogrzeb katolicki, przyjęło się, że pogrzeb powinien odbyć się 3-go dnia po śmierci – jest to podyktowane tradycją chrześcijańską. Według tej tradycji Chrystus przebywał w grobie przez trzy dni, a potem zmartwychwstał. W religii islamskiej natomiast wymaga się, by pogrzeb odbył się nie później niż 24 godzin po czasach, kiedy nie było kostnic i chłodni, zwłaszcza na wsiach, trzymanie rozkładających się zwłok było bardzo problematyczne. Zwłaszcza w lecie – upały tylko przyspieszały rozkład ciała. W czasie, w którym ciało zmarłego przebywało w domu obowiązywały pewne zasady, zwyczaje i konkretne obrzędy wywodzące się jeszcze z czasów słowiańskich. Większość z nich przetrwała w szczątkowej formie na wsiach w niektórych regionach Polski – czas pogrzebu był w dużej mierze uzależniony od wypełnienia wszystkich obrzędów, które przygotowały ciało i duszę zmarłego do opuszczenia ziemskiego są zwyczaje i obrzędy pogrzebowe?W czasach średniowiecznych śmierć była najważniejszym wydarzeniem w życiu każdego człowieka, dlatego starano się przygotować do niej najlepiej jak to tylko było możliwe. Powstał nawet specjalny zbiór zasad i obrzędów pogrzebowych zwany ars bene moriendi – sztuką dobrego umierania. Chrześcijańska Europa owładnięta manią śmierci aż do przesady stosowała wszystkie wskazówki ars bene moriendi, byle tylko zapewnić sobie dobrą śmierć w zgodzie z Bogiem i Kościołem, a tym samym zasłużyć na chrześcijaństwo zawitało do naszego kraju, nie zdołało wyplenić wszystkich słowiańskich praktyk i obrzędów, więc przejęło niektóre z nich i dopisało chrześcijańską symbolikę zgodną z zasadami wiary katolickiej. Niektóre z obrzędów i wierzeń, zwłaszcza związanych z pogrzebem (takich jak przygotowanie do pochówku, czas pogrzebu itd.) przetrwały w niezmienionej formie w wiejskim folklorze w różnych regionach są najczęstsze obrzędy pogrzebowe w Polsce?Kiedyś, gdy człowiek bardzo męczył się z umieraniem i nie chciał szybko skonać, brano to za zły omen. Oznaczało to, że jego dusza jest grzeszna i boi się odejść, ponieważ wie, że będzie osądzona. Czasami pomagano umierającemu w przejściu na drugą stronę na przykład przez okadzanie konkretnymi ziołami łoża konającego albo zabieranie mu poduszki spod głowy (wierzono, że kurzy pierz nie pozwala duszy wyjść z ciała). Umierającemu dawano również zapaloną gromnicę do było również symbolem życia, dlatego, kiedy człowiek umierał, gaszono wszystkie świece, a także zasłaniano okna grubymi kotarami. By zmarły nie zabrał nikogo ze sobą zasłaniano lustra, telewizory i wszystko, w czym można się było przeglądać. Jeśli zmarły nie zamknął oczu, zasłaniano mu je. Na modłę staro-grecką kładziono dwie monety na powieki. W niektórych domach, kiedy umarł któryś z domowników zatrzymywano zegary, by dać śmierci do zrozumienia, że czas w tym domu nie płynie, więc nie musi zabierać nikogo są zwyczaje pogrzebowe?Po śmierci ciało było dokładnie myte i ubierane w przygotowane – często jeszcze za życia – stroje. Ubranie mówiło wiele o stanie cywilnym oraz materialnym. Panny i kawalerów chowano w strojach ślubnych, dzieci w białych sukienkach bez butów. Bogaci mieli piękne czarne odświętne stroje, natomiast biednych ubierano w to, co mieli najlepszego, często zmarli, którzy żyli w nędzy chowani byli bez butów. Ręce można było składać tylko raz – obie dłonie krzyżowano wnętrzem dłoni do dołu na znak tego, że zmarły nie będzie już sięgał po ziemskie przyjemności. Przy łożu zmarłego obowiązkowo śpiewano pieśni żałobne oraz wynajmowano płaczki, które lamentowały i głośno zawodziły – dzięki czemu dusza była świadoma tego, że jest opłakiwana. Zabraniano płakania po pogrzebie, ponieważ płacz osoby bliskiej mógłby uwięzić duszę w świecie żywych i uniemożliwiał jej dalszą podróż w odprawiono wszystkie modły i odśpiewano wszystkie pieśni żałobne, ciało zostało umyte i ułożone w trumnie, ciało było gotowe do pochówku – nadchodził czas pogrzebu. Trumna, kiedy przenoszono ją nad progiem, musiała dotknąć go trzy razy – próg domu był uważany jako portal i brama, dlatego uderzając trumną o próg zmarły symbolicznie żegnał się ze swoim ziemskim mieszkaniem. Kiedy zmarły przebywał w domu, nie wolno było wykonywać żadnych gwałtownych ruchów (nie wolno było nawet sprzątać). Wierzono, że można przez przypadek uderzyć (lub wymieść) duszę, która jeszcze nie przyzwyczaiła się do bycia bez ciała. Po odprowadzeniu ciała na cmentarz i pochowania na poświęconej ziemi, odbywała się stypa. Stypa była przyjęciem, na którym jedzono do syta i pito zdrowie zmarłego, strzepując resztkę alkoholu na podłogę. Wierzono, że zmarły również jest głodny i spragniony, dlatego dzielono się z nim jadłem i ZDJĘCIE:[ngg_images source=”galleries” container_ids=”163″ display_type=”photocrati-nextgen_basic_imagebrowser” ajax_pagination=”1″ order_by=”sortorder” order_direction=”ASC” returns=”included” maximum_entity_count=”500″]ZOBACZ TEŻ:Przygotowanie pogrzebu. Wszystko co musisz wiedziećJak się ubrać na pogrzeb? Najlepsze propozycje dla pańKim Kardashian robi makijaż nieboszczykowi. „Chce przygotować się do śmierci”źródło:
tylko wiedza o tym, czy dusza po śmierci będzie istniała dalej; potrzeba, by narodziła się do nowego życia, które pozwoli jej uczestniczyć we wspólno-cie z 13Bogiem. Widzimy także radykalną różnicę w pojmowaniu duszy i jej losów za życia i po śmierci między rozumieniem materialistycznym a rozumie-niem chrześcijańskim.
Tak przynajmniej wierzą Indianie Ameryki Północnej. Dla nich śmierć nie jest końcem życia. Jest przejściem z jednego stanu w inny, tak samo realny. Pośmiertna kraina, do której zmierzają, jest wielką prerią, gdzie bez trudu można łowić, ucztować i świętować. Nie każdy jednak wędruje w to samo miejsce. W zależności od plemienia można trafić na wieczne pola pokryte jedynie kukurydzą, albo stanąć, jak Lakota, przed sędzią, który dobrze się przypatrzy duszy, zanim wpuści ją do Krainy Wiecznych Łowów. Plemię Lakota głęboko wierzy, że przejście w doskonalszy stan egzystencji sprawi, że dusza będzie mogła pomagać potem swoim krewnym radą, a także ich chronić. Niektórzy Indianie dostają się pod ziemię albo na piaszczyste wzgórza. Zawsze jednak po tamtej stronie jest dobrze. Dlatego rdzenni mieszkańcy Ameryki Północnej nie rozpaczają po zmarłych. Nie boją się duchów, goszczą je w swych domach na co dzień. Wierzą, że kto był dobrym człowiekiem za życia, takim pozostaje również po śmierci. Jeśli więc mogą obawiać się wizyty gościa z zaświatów, to tylko tego, który już za życia był okrutny albo nieczuły. Garść ziemi na wieczność Już dwa tysiące lat temu w eposie Gilgamesza zostało zapisane: "Po śmierci człowiek wędruje do świata zmarłych jako cień. Ten cień jest duchowym powieleniem człowieka". Jednak dla żywych śmierć oznacza kres ludzkiej drogi. Jak określił w swych "Myślach" XVII-wieczny francuski filozof Blaise Pascal, "…sypią nam na głowę garść ziemi i to już koniec, na wieczność". Chcemy wierzyć jednak, że człowiek to coś więcej niż materia. Bóg miał stworzyć człowieka z ziemskiego prochu i tchnąć w jego nozdrza dech życia, więc po śmierci nastąpić powinien proces odwrotny. Ciało powinno w proch się obrócić, a duch powrócić do Stwórcy. Czy więc możliwe jest, że po śmierci na Ziemi istnieje jakieś dalsze życie? W zależności od kultury, wyznania, miejsca świata, a nawet klimatu, dusza otrzymuje wiele różnorakich możliwości. Chrześcijanie wierzą, że śmierć człowieka jest przejściem z życia doczesnego w wieczność. Dusza zmarłego zostaje po śmierci, zależnie od jego uczynków za życia, zbawiona lub potępiona. Po śmierci człowiek podlega osądowi i stosownie do jego życia na ziemi, trafia do nieba, czyśćca lub piekła. Potem jego nieśmiertelną duszę czeka sąd i zmartwychwstanie. Ogród w Eden jest stanem szczęśliwości, której źródłem jest Bóg. Raj muzułmanów jest natomiast pełen różnorakich przyjemności. Domy są zbudowane z pereł, a drzewa ze złota. Jego mieszkańcy nie odczuwają potrzeby snu, który według słów Mahometa, jest siostrą śmierci. Na mężczyzn czekają w raju piękne dziewice, każdy, zarówno kobiety, jak i mężczyźni, mogą tu spełniać wszelkie marzenia. Nikt nie chce opuszczać tego cudownego miejsca. Również w judaizmie zakłada się istnienie duszy po śmierci ciała. Dusza, jako że pochodzi od samego Boga, jest nieśmiertelna. Gdy nadchodzi dla człowieka ziemski kres, dusza staje przed Sądem, gdzie jest oceniana za swoje dobre i złe uczynki. Niektórzy rabini dopuszczają przejście duszy po śmierci do innego wcielenia. Lecz, inaczej niż w buddyzmie i hinduizmie, nie obciąża go karma poprzedniego życia. Ze złotą walizką w drogę Dzięki wyobrażeniom żywych o tym, co dzieje się po tamtej stronie, dziś możemy oglądać najwspanialsze nekropolie świata. Egipcjanie, podobnie jak Chińczycy wierzyli, że po śmierci ciało i dusza pozostają razem. To skłaniało ich do starannej budowy grobów, i do wysiłków, aby ciało zostało w jak najlepszym stanie. Tak powstawały luksusowe bramy pomiędzy światami. Grobowiec pochowanego w Dolinie Królów egipskiego faraona Tutanchamona został wyposażony w najprzeróżniejsze, wspaniałe przedmioty. Inkrustowany sarkofag zmarłego władcy otaczały wazy, pełne kosztowności szkatuły, statuetki modele budynków i miniaturowe łodzie. Wszystko wykonane ze złota, ametystu, turkusów i innych szlachetnych materiałów. Złote łoża, tron i kilka tysięcy dzieł sztuki, wśród których była broń i naczynia. Były też kanopy, czyli urny grobowe, służące do przechowywania zabalsamowanych organów wewnętrznych władcy. Zarówno usunięte z ciała organy jak i pozostałe przedmioty, zgodnie z panującym w starożytnym Egipcie zwyczajem mogły przydać się władcy po śmierci. Dlatego też cesarz Chin, Qin Shi Huang Di nakazał zbudować sobie niezwykłe podziemne mauzoleum na terenie dzisiejszej prowincji Shaanxi. Do pracy zatrudnił 700 tysięcy niewolników z całego cesarstwa. Po śmierci jego syn i następca pochował go w pełnym skarbów grobowcu, a wraz z nim kazał zamurować żywcem wszystkich, którzy wiedzieli o zgromadzonych w jego wnętrzu skarbach. By chronić cesarza i zapewnić mu władzę w pośmiertnym życiu, grobowca strzegła licząca ponad 8000 żołnierzy Terakotowa Armia. Oprócz wykonanych z gliny, naturalnej wielkości wojowników nad bezpieczeństwem podziemnego pałacu czuwało 150 jeźdźców na koniach i 130 rydwanów. Wykonaniem tysięcy posągów trudniło się wielu wybitnych artystów i rzemieślników. Każdy z żołnierzy terakotowej armii ma inną twarz i każda z nich przedstawia inne emocje. Zupełnie jakby byli zaklętym w glinę, prawdziwym wojskiem. Dziś o terakotowej armii z Xi’an często mówi się, że jest ósmym cudem świata. Śmierć łączy z Bogiem Na przestrzeni stuleci powstało wiele opisów rajów i piekieł - miejsc, do których trafia dusza zmarłego. Czasem były to po prostu złe miejsca na mapie zaświatów, mroczne i posępne, jak grecki Hades, gdzie trafiały dusze wszystkich umarłych. Grecy potrafili nawet wskazać do niego wejście. Miało się znajdować na przylądku Matapan koło Gythionum blisko morza, na południu Grecji. Według innych legend wejście do piekła ma się znajdować w Polsce, na zboczach góry Ślęży koło Wrocławia. Podobno w dobrze ukrytej grocie czekają tu zmarli na swoją kolejkę po najstraszniejszą z kar. W takiej rzeczywistości trudno byłoby się odnaleźć australijskim Aborygenom, dla których nie istnieje pojęcie piekła i nieba. Nie uznawali życia pozagrobowego ani wynagradzania dobra i karania za zło. Ich przodkowie, którzy żyli na ziemi w pradawnej Epoce Snu pozostawili po sobie otoczone kultem, święte przedmioty - czuringi. Przechowywane w świętych miejscach czuringi pilnowane są przez starszyznę plemienia. Po śmierci, dusza człowieka wędruje do jednego z nich. Niektóre australijskie wspólnoty wierzą, że dusza wysyłana jest w podróż na Wyspę Zmarłych i jeśli pamięta odpowiednie obrzędy, wstępuje tam do świata niebios. Jeśli nie, może się zatracić i zagubić. Starsi ze społeczności Kulim opowiadają również , że niegdyś człowiek-księżyc potrafił zatrzymać dusze w ciele i wskrzeszał zmarłych za pomocą eliksiru nieśmiertelności. Również w większości krajów Afryki śmierć nie jest ostatecznym końcem ludzkiego życia. W ludowych wierzeniach człowiek po śmierci kontynuuje swe życie, tyle że już w innej postaci. Wśród madagaskarskich Malgaszy świat zmarłych jest jakby łącznikiem między Bogiem a ludźmi. Dusze tych, którzy odeszli są nadal obecne wśród żywych i mogą być źródłem dobra i zła. Pomimo śmierci należą oni dalej do swojej rodziny i dalej uczestniczą w jej życiu w duchowej postaci. Pomagają strzec tradycji swego ludu i chronią go przed niebezpieczeństwem. Dlatego żywi traktują ich z należnym szacunkiem i kultem. Pamiętają równocześnie o ich ciałach. Dość makabryczną, z europejskiego punktu widzenia, tradycją jest famadihana, czyli przeniesienie zmarłego z grobu tymczasowego do stałego. Podczas tej uroczystości wyjmuje się szczątki i owinięte w całun ponownie grzebie. Każda dusza wybiera przyszłość Stare hawajskie wierzenia mówią, że dusza po śmierci dokonuje wyboru co do swojej przyszłości. Nawet jeśli wie, że człowiek, w którego ciało wchodzi jeszcze w łonie matki, nigdy się nie narodzi, podejmuje to wyzwanie. Na niektórych wyspach wierzy się, że zmarli czuwają nad żywymi, że posiadają niedostępną nam moc. Zamiast więc wędrować do podziemnego świata, gdzie jest ich miejsce, niektórzy zamieszkują w wioskach, tak, aby w każdej chwili można było z nimi sobie porozmawiać. Stąd na Hawaje pielgrzymują z całego świata ci, którzy pragną nauczyć się rozmów ze zmarłymi. Trzeba jednak pamiętać, żeby pochować zmarłych z należytym szacunkiem. Inaczej mogą zachowywać się złośliwie: powodować szkody albo wpędzić w depresję, z drugiej strony jednak, ich obowiązkiem jest ostrzeganie bliskich i odbycie pielgrzymki do swoich bogów. W kontynuację swej drogi na ziemi wierzą również grenlandzcy Eskimosi. Uważają, że dusze zmarłych inkarnują się w dzieci, które urodzą się w wiosce już po ich śmierci. Dusza przypisana było do imienia, tak więc imiona tych, co odeszli zamieszkiwały kolejne ciała. Dlatego więc nadając imię noworodkowi usiłowano odgadnąć, który ze zmarłych przodków mógł się w niego wcielić. O ile w większości religii po śmierci człowieka grzebie się w ziemi bądź pali jego ziemskie szczątki, o tyle w niektórych zakątkach Mongolii obowiązują zupełnie inne zwyczaje. Tam wynosi się zwłoki człowieka w odludne miejsce, ściąga się z niego ubranie, nagie zwłoki naciera masłem, i pozostawia zwrócone głową na północ. Pokrywający ciało tłuszcz ma pomóc zwabić dzikie zwierzęta, by te zjadły zmarłego. Mongołowie wierzą, że to, jak szybko zostanie zjedzone jest dowodem, jakim człowiek był za życia zmarły. Najlepiej, żeby krążąca wokół szczątków swego ciała dusza mogła sobie znaleźć jak najszybciej kolejne "mieszkanie". Nim to się jednak stanie, dusza często bywa zagubiona, nie wie, czym jest dobro ani zło, nieświadomie może skrzywdzić swoich bliskich. Najbardziej atrakcyjna jest jednak koncepcja, kreowana przez niektórych filozofów, że dusza wędruje po śmierci tam, gdzie żywy człowiek sobie wymyśli. Angielskie staruszki nadal po śmierci piją o piątej swoją herbatę, siedząc przed swoimi domkami, muzułmanie cieszą się rajem pełnym pięknych kobiet, a bogacze dalej liczą pieniądze. Cesarze więc nadal rządzą, marzycielom spełniają się ich marzenia, a podróżnicy są ciągle w drodze...
Зև սιዷιք
Գежፕտո бицታլեհ
Загоснотоσ клиጺец хላщικуδխ եжуξαдр
Քящиթик уξዡтвոвсуփ ኻ
Г у
Dusza sama z siebie nie funkcjonuje, po śmierci dusza jest statyczna i jest pozbawiona świadomości. dusza po śmierci sama z siebie nie może funkcjonować a tym bardziej komunikować się z żyjącymi. Pewne jest że po śmierci jest sąd indywidualny, gdzie każdy z nas będzie sądzony z dokonań oraz decyzji dokonanych za życia.
Takie pytanie zaprząta umysły ludzi już od zarania dziejów człowieka. Wielu nominalnych chrześcijan wierzy w niebo i piekło. Hinduiści wierzą w reinkarnacje, a muzułmanie, że po sądzie Allach oceni życie każdego człowieka i skieruje do raju lub piekła. Odpowiedzi na pytanie co się dzieje z człowiekiem po śmierci, są tak różne, jak wierzenia, zwyczaje czy tradycja ludzi którzy jej udzielają. Większość z nich wyrażając swe poglądy zgadza się, że w człowieku znajduje się coś nieśmiertelnego, coś co żyje po jego śmierci. Prawie każda religia obiecująca egzystencję po śmierci opiera się na wierzeniu, że człowiek ma nieśmiertelną duszę. Jak narodziła się ta idea w człowieku? Można powiedzieć, że jej ojcem jest szatan, który zasiał w umysłach pierwszych ludzi taką myśl: „Na to rzekł wąż do kobiety: Na pewno nie umrzecie,” ( i dba przez cały czas, aby rozwijała się ona w ich umysłach. Nauka o nieśmiertelności duszy niewątpliwie sięga korzeniami do starożytnego Babilonu. Według Biblii założycielem Babilonu, Niniwy i innych był prawnuk Noego – Nimrod. „A Kusz zrodził Nimroda, który był pierwszym mocarzem na ziemi. Był on dzielnym myśliwym przed Panem. Dlatego mówi się: Dzielny myśliwy przed Panem jak Nimrod. A zaczątkiem jego królestwa był Babilon, Erech, Akkad i Kalne w kraju Synear. Z tego kraju wyruszył do Asyrii i zbudował Niniwę i Rechowot-Ir, i Kalach Oraz Resen, wielkie miasto między Niniwą a Kalach.” ( Z historii dowiadujemy się, że za budowniczego Babilonu uznawali Babilończycy boga Marduka. Niektórzy Bibliści uważają, że to Nimrod wyniesiony do rangi bóstwa. Spisana historia wykazuje, że kolebką nauki o nieśmiertelności duszy było powstałe po potopie miasto Babel – Babilon. Kiedy ludzie zaczęli wędrować po ziemi taka idea rozprzestrzeniała się wśród nowo powstałych narodów. „Cała ziemia miała jeden język i jednakowe słowa. Podczas swojej wędrówki ze wschodu znaleźli równinę w kraju Synear i tam się osiedlili. I mówili jeden do drugiego: Nuże, wyrabiajmy cegłę i wypalajmy ją w ogniu! I używali cegły zamiast kamienia, a smoły zamiast zaprawy. Potem rzekli: Nuże, zbudujmy sobie miasto i wieżę, której szczyt sięgałby aż do nieba, i uczyńmy sobie imię, abyśmy nie rozproszyli się po całej ziemi! Wtedy zstąpił Pan, aby zobaczyć miasto i wieżę, które budowali ludzie. I rzekł Pan: Oto jeden lud i wszyscy mają jeden język, a to dopiero początek ich dzieła. Teraz już dla nich nic nie będzie niemożliwe, cokolwiek zamierzą uczynić. Przeto zstąpmy tam i pomieszajmy ich język, aby nikt nie rozumiał języka drugiego! I rozproszył ich Pan stamtąd po całej ziemi, i przestali budować miasto. Dlatego nazwano je Babel, bo tam pomieszał Pan język całej ziemi i rozproszył ich stamtąd po całej powierzchni ziemi.” ( W świecie cywilizowanym do grona pierwszych krzewicieli tej koncepcji można zaliczyć Sokratesa i Platona, którzy stworzyli z niej koncepcję filozoficzną. Wcześniej, znany grecki matematyk z VI w Pitagoras twierdził, że dusza jest nieśmiertelna i wędruje przez różne wcielenia. Jeszcze wcześniej Tales, też znany grecki filozof, uważał, że dusza istnieje nie tylko w ludziach, zwierzętach i roślinach, ale też np. w magnesie -ponieważ przenosi ona metale. Różne formy tej idei bardzo rozpowszechniały się w religiach całej wschodniej Azji – chociażby w hinduizmie czy buddyzmie. Zastanówmy się przez chwilę jak ta nauka pojawiła się w Judaizmie i chrześcijaństwie . W Encyklopedii Judaica możemy przeczytać: “W czasach biblijnych (czas spisywania ST) osobę traktowano jako całość. Nie oddzielano więc w wyraźny sposób duszy od ciała. W początkowym okresie Żydzi oczekiwali zmartwywstania umarłych, a zatem „odróżniano” je od wierzeń w nieśmiertelność duszy (…) Nauka o nieśmiertelności duszy została wprowadzona do judaizmu dopiero w okresie pobiblijnym.” Zapytamy zapewne – jak do tego doszło? W książce „Zarys Dziejów Religii” możemy przeczytać, że niemały wpływ na późniejsze różne myśli i ugrupowania w judaizmie miała wpływ religia perska (niewola babilońska i później). Z historii możemy się dowiedzieć, że kiedy w roku 332 Aleksander Wielki błyskawicznie podbija Bliski Wschód, Żydzi w Jerozolimie przyjęli go z otwartymi ramionami. Józef Flawiusz żydowski historyk z I w pisze, że pokazali mu nawet proroctwo Daniela, które dokładnie opisuje podboje „króla Grecji”. Hellenizacja szerzyła się w całym imperium, pomimo oporów miała wpływ na kulturę i religię żydowską. Niektórzy żydzi zaczęli zgłębiać myśl grecką, co przyczyniło się do pojawienia się pierwszych filozofów. Jednym z nich był Filon z Aleksandrii ( który czcił Platona i usiłował wyjaśnić judaizm językiem greckiej filozofii. Propagował on ideę duszy należącej do świata duchowego, życie w ciele miało być tylko „godnym pożałowania epizodem”. Niemały wpływ na życie i poglądy Żydów wywarł również Talmud – spisany zbiór prawa ustnego z komentarzami rabinów. Znajdowały się tam poglądy na dalsze istnienie duszy po śmierci, wspomina się o kontaktach żywych z umarłymi (Rosz Haszana 17, Szabbat 152 ,2). Późniejsza literatura kabalistyczna, nacechowana mistycyzmem naucza nawet o reinkarnacji. Na chrześcijaństwo wielki wpływ wywarło dwóch filozofów: Orygenes(ok. 185-252 n .e.) i Augustyn (354-430 To oni uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną. Orygenes był uczniem Klemensa Aleksandryjskiego („pierwszego Ojca Kościoła”), który otwarcie sięgnął po grecką tradycję dotyczącą duszy – możemy się o tym dowiedzieć z angielskiego wydania „Nowej Encyklopedii Katolickiej”. Ta sama encyklopedia pisze, że nauka o duszy głoszona przez Augustyna „dużo zawdzięcza neoplatonizmowi”. Czytałem pracę doktorską jednego z duchownych katolickich dostępną tylko duchowieństwu, gdzie autor wyraźnie stwierdza, że nauka o duszy nieśmiertelnej to wymysł filozofii pogańskiej. W okresie renesansu wróciło zainteresowanie Platonem. Reformacja w XVI stuleciu również nie wyprostowała nauki o duszy nieśmiertelnej . Czy otrzymamy odpowiedz na pytanie o życiu po śmierci ze strony nauki? Niektórzy naukowcy opierając się na relacjach o przeżyciach z pogranicza śmierci czy tych „poza ciałem” próbowali wysnuć jakieś teorie na temat życia po śmierci. Zdecydowana większość jednak nie potwierdza takiego stanu, gdyż nie da się go udowodnić w sposób naukowy. Artykuł pochodzi ze strony:
duszy po śmierci, a zwłaszcza pojęcie powietrznych mytarstw, (z j. greckiego telo-nia)22, symbolizujących drogę, którą każda dusza po śmierci przechodzi przez du-19 Najważniejszym z nich jest Nihilizm. Korzenie rewolucji współczesnych czasów, por. przy-pis 5.
Tak było u osoby mi bliskiej. To była wielka łaska, że zaraz po śmierci - już nie pamiętam, czy było to przed pogrzebem, czy po pogrzebie, mogła przyjść do nas i zasygnalizować: "Jest mi źle. Nie trafiłam jeszcze nigdzie. Jestem wśród was. Potrzebuję pomocy". Działy się bardzo dziwne rzeczy, niczym z opowieści grozy.
Czy po śmierci spotkam swoje zwierzę? To pytanie zadają często ludzie,którzy utracili zwierzę które bardzo kochali. Dziś przybliżę Wam cały temat opierając s
Po śmierci fizycznej dusza żyje nadal. Jak wyjaśnili naukowcy z Uniwersytetu w Southampton „kwestia duchowa”, świadomość człowieka nadal żyje nawet po śmierci. Należy jednak zaznaczyć, że badacze „istnienia duszy” nie odkryli i nie udowodnili niczego nowego w tym zakresie. Wcześniej naukowcy prowadzili już badania w
Los duszy ludzkiej po śmierci jest kontrowersyjnym temat, który stanowi źródło niepewności dla wielu osób. Kościół głosi, że po śmierci ciała dusza może trafić do nieba, czyśćca lub piekła. A jakie są poglądy chrześcijańskie dotyczące relacji dusz bliskich zmarłych z osobami, które nadal prowadzą swoje życie na ziemi?
Ile lat ma moja dusza? Statystycznie rzec biorąc, najpopularniejsze na naszej planecie przekonanie – utrzymywane przez główne nurty chrześcijaństwa i islamu – głosi, że pojedyncza dusza, zamieszkująca jedno ciało, jest nieśmiertelna i po śmierci ciała odchodzi do innego świata. Po co dusza schodzi na ziemię?
Sesja dla duszy Ireny (gdzie idą dusze po śmierci) Oto opis sesji dla duszy Ireny (na prośbę wnuka Kamila) Przeszliśmy do duszy Ireny. Irena siedziała na krześle, w ręku trzymała różaniec, a nad głową miała promieniowanie od bytów. Wyglądało tak, jakby modliła się na różańcu. Przenieśliśmy ją do neutralnej przestrzeni