Lubelska Caritas we współpracy z Polskim Towarzystwem Pielęgniarskim i Polskim Towarzystwem Położnych przekazała czterem szpitalom na Ukrainie przybory do odbioru porodów, a także wyprawki
Poród domowy bez cenzury. Ten film został wyświetlony 260181 razy. Dodane przez: ULA. Opis filmu: Postanowili nakręcić i przedstawić światu przyjście na świat ich dziecka tak naturalnie, jak to tylko możliwe. Oto wideo pokazujące narodziny takie jakimi były naprawdę - bez praktycznie żadnych przeróbek…. Podziel się ze znajomymi!
5 zdjęć twojego dziecka, które nigdy nie powinny znaleźć się w sieci Od tych zdjęć psychologom i obrońcom praw dziecka "włosy dęba stają na głowie". Rodzice zamieszczają w sieci zdjęcia swoich dzieci nie bacząc na to, że po pierwsze często łamią prawo, a po drugie tą publikacją naruszają szacunek i godność malucha. Szokujący wpis na Facebooku! Ojciec chce oddać noworodka, bo... "jest brzydki" Kilka dni temu młody tata opublikował na Facebooku zdjęcie noworodka. Zapytał, czy może go oddać do adopcji. Głupi żart czy przestępstwo? Zamieścił na Facebooku zdjęcie syna – trafi przez to do więzienia! To pierwszy taki wyrok w Polsce. Mężczyzna, który opublikował ośmieszające zdjęcie synka, trafi za kratki. Sprawdź, jakich zdjęć dziecka nie zamieszać w sieci! Odtwarzanie zdjęć z dzieciństwa - nowa rodzinna zabawa? Wchodzimy w to! Dorosła kobieta wcisnęła się w plastikowy kosz, mężczyzna wskakuje w białe, ewidentnie za duże gatki, trzech facetów pozuje w śmiesznych letnich ubraniach...O co chodzi? Czy oni zwariowali? To trend, obok którego nie przejdziesz obojętnie. Sprawdź koniecznie! Opublikowała zdjęcia zmarłego synka na Facebooku. Czy to nie przesada?! Nie ma jednego skutecznego sposobu radzenia sobie ze stratą dziecka. To, co zrobiła Becki, dla wielu jest oburzające i karygodne. Przeczytajcie jej historię i powiedzcie: po czyjej jesteście stronie? Ratunku! Ktoś ukradł zdjęcie mojego dziecka! Uważaj, co publikujesz w Sieci – opublikowane zdjęcia nigdy nie giną! Co zrobić, jeśli ktoś wykorzystał zdjęcie twojego dziecka? Hejt nie ma granic! Jak można wyśmiać dziecko? A ta historia ma drugie dno... Hejterzy szydzą ze wszystkiego, ale kiedy wyśmiali to pulchne niemowlę zadali jego mamie podwójne cierpienie. Wcześniej spotkała ją podobna historia, a jej finał był tragiczny. Publikujesz zdjęcia swoich dzieci na Facebooku? Możesz zaszkodzić... sobie Według najnowszych badań, mamy, które publikują na Facebooku zdjęcia dzieci mogą mieć objawy depresji! Należysz do tej grupy? Dlaczego Facebook usunął zdjęcie mamy i jej córeczki? 1. urodziny dziecka to taki szczęśliwy i nostalgiczny moment, że rodzice chcą się dzielić swoją radością z całym światem. Tak samo zrobiła ta mama. Jednak jej radość okazała się zbyt kontrowersyjna… Tak ucisza się dzieci? Chciała zażartować, teraz ma na głowie policję Pewna kobieta miała dość hałasu, więc zakneblowała dzieci taśmą, zrobiła im zdjęcie i wrzuciła fotkę na Facebooka. Tłumaczy, że zrobiła to dla żartu. Policji i internautom nie jest do śmiechu. Dzieciom raczej też nie... Śpiący chłopczyk spotyka Mikołaja - naprawdę słodkie zdjęcia Czekanie na Mikołaja może być wyczerpujące. Zobaczcie jak słodko wyszły zdjęcia śpiącego malucha i Świętego Mikołaja.
Teraz mam takie ofertę na reportaż z porodu: Reportaż z porodu - tylko zdjęcia - reportaż podczas procesu porodu; - 50 zdjęć w pełnej obróbce w wersji elektronicznej-przesyłane za pośrednictwem wymiany plików; - płyta ze zdjęciami (opcjonalnie); - czas przygotowania zdjęć - 8 tygodni. Reportaż z porodu - zdjęcia + wideo
Bycie rodzicem to ogromne wyzwanie. Poza zapewnieniem maluchowi opieki i bezpieczeństwa trzeba również dobrze go wychować i wyedukować. Jednak do tego wszystkiego niezbędna jest cierpliwość, która często jest przez dzieci nadwyrężana. Przekonała się o tym ta młoda mama, która zaniemówiła, widząc krwawą kałużę na podłodze, po tym, jak zostawiła córkę na chwilę samą. Zobacz film: "Matka przestrzega przed niebezpiecznym wyzwaniem" spis treści 1. Dziecko pozostawione bez opieki 2. Stoicki spokój mamy 3. Wypadki w domu groźne dla życia dzieci 1. Dziecko pozostawione bez opieki Wraz z przyjściem dziecka na świat, dorosłym zmienia się podejście do życia. Niektóre rzeczy przestają być istotne, a rodzice nabierają więcej dystansu do problemów, które niegdyś mogły spędzać im sen z powiek, jak np. utrzymanie porządku. Ta młoda mama jest tego doskonałym przykładem. Kobieta zostawiła małą córeczkę w pokoju i wyszła na chwilę do łazienki. Kiedy wróciła, nie mogła uwierzyć własnym oczom. Mała dziewczynka wylała na jasną podłogę cały pojemnik czerwonej farby akrylowej. Kiedy krwawa kałuża była już na parkiecie, weszła w nią i rozprowadziła brudnymi stópkami po całym pomieszczeniu. Widząc efekt swojego dzieła, dziewczynka postanowiła przenieść je również na pionową płaszczyznę, malując po białych ścianach i meblach. Dziewczynka rozlała farbę na podłodze (Facebook) 2. Stoicki spokój mamy Młoda mama wiedziała, że nie ma sensu się denerwować. Jednak zanim zareagowała, postanowiła uwiecznić dzieło córki. Po tym, jak sprzątnęła krwawą plamę i wytłumaczyła dziecku, że to nie był najlepszy pomysł, postanowiła opublikować zdjęcia arcydzieła na grupie dla mam. "Jak wam mija sobota?" – napisała pod zdjęciem. Inne użytkowniczki żywo zareagowały na zabawny post. Wiele z nich przyznało, że nie umiałyby być tak cierpliwe, jak ona. Niektóre mamy przytoczyły nawet podobne historie ze swoimi dziećmi. "Mój syn wymalował brata zieloną farbą. Wyglądał jak Shrek" – napisała jedna z nich. "Całkowicie łączę się z tobą w bólu. Kiedy moja córka miała rok, zostawiłam ją na chwilę z torebką mąki. Nie muszę mówić, co się z nią stało" – skomentowała druga. "Nawet jeśli na początku nie było ci do śmiechu, to popatrz, ilu osobom poprawiłyście humor" – zauważyła kolejna. Młoda mama zareagowała na słowa wsparcia i udostępniła również zdjęcie po sprzątaniu. Po czerwonej kałuży nie został nawet ślad. Na podłodze nie został ślad (Facebook) 3. Wypadki w domu groźne dla życia dzieci To w domu dochodzi do największej liczby wypadków z udziałem dzieci w wieku od 1 do 5 lat. Wielu najmłodszych musi być z tego powodu hospitalizowanych, niektóre z tych zdarzeń kończą się trwałym kalectwem lub śmiercią. W domach często dochodzi do zatruć, zwłaszcza w wyniku wypicia lub spożycia chemikaliów i leków. Ciekawy świata maluch może wziąć butelkę płynu do czyszczenia toalety za napój i zechce go skosztować. A nawet niewielka ilość chemikaliów może prowadzić do tragedii. Wszystkie środki czystości, rozpuszczalniki, preparaty do udrażniania rur należy trzymać poza zasięgiem dzieci. Nigdy nie należy przelewać ich do butelek po napojach lub słoików. Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez Polecane polecamy
Zdjęcia łożyska, które służyło jako dom dla dziecka przez 9 miesięcy. I chcę zachować te momenty i obrazki dla rodziców. Coraz bardziej analizuję prace zachodnich fotografów porodowych i widzę tam absolutną otwartość, zdjęcia fizjologiczne są publikowane na równi z emocjonalnymi. Idę w tym kierunku ostrożnie.
Data utworzenia: 5 sierpnia 2016, 18:25. Rodzice z całego świata chwalą się na Facebooku zdjęciami swoich pociech, zrobionymi podczas badania USG. Wrzucone do internetu fotografie różnią się jednak od tradycyjnych wydruków z ultrasonografu. Dzieci na tych obrazach wyglądają dość demonicznie. Po porodzie na pewno dały nieźle popalić swoim rodzicom. Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu Foto: / BRAK /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Czy to obcy, czy dziecko? /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Także ten maluch bardziej przypomina obcą istotę niż nienarodzonego malucha /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Kolejny przerażający maluch /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Idealne selfie do rodzinnego albumu /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Niejeden rodzic przestraszyłby się widząc taki obraz na monitorze /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Czy to postać z "Krzyku" Muncha? /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Ta mała istotka wygląda równie przerażająco /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Ten maluch pewnie nie raz wystraszył swoich rodziców /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Pierwsza wstydliwa fotka do rodzinnego albumu /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK A to już inne przerażające zdjęcie /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK Demoniczne zdjęcia USG podbijają internet /12 Demoniczne zdjęcia USG. Matki bały się porodu / BRAK A jak twoje dziecko "wyszło" na swoim pierwszym zdjęciu? Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Ժεξωρոлоዜа уጤιմጭս οслե
Окрашожужа иሜαχаվа
Pogodzić ciążę z rakiem. 5 produktów spożywczych, które wpływają pozytywnie na zdrowie i kondycję piersi. Gilly Whitton napisała, że zanim przeczytała post, bardzo bała się nie tylko dotknąć swoich piersi, ale również spojrzeć na nie lub obejrzeć w lustrze. Podejście kobiety zmieniło się po tym, jak zobaczyła zdjęcia
Zdjęcie nagiej, rodzącej kobiety pod prysznicem bulwersuje, szokuje, jest ocenzurowane. Autorka fotografii: jeśli uważasz ten obraz za obraźliwy w jakikolwiek sposób, to proszę, po prostu opuść tę stronę. Krista Evans, kanadyjska fotograficzka z wielką wrażliwością dokumentuje porody, macierzyństwo, karmienie piersią, a także portretuje nowo narodzone dzieci we wzruszających pozach. Poród Jedna z prac artystki ukazująca piękno porodu, fot: Love by Krista Evans Photography and Doula ServicesJej talent i profesjonalizm zostały docenione przez jury konkursu organizowanego przez The International Association of Professional Birth Photographers. Praca Evans znalazła się wśród 7 najlepszych zdjęć roku artystyczne zdjęcie rodzącej mogło kogoś urazić?Z czarno-białej fotografii, przedstawiającej nagą kobietę w trakcie porodu pod prysznicem, emanuje siła i ogromna koncentracja. Wzrok widza przykuwa dłoń mocno oparta na szybie kabiny i ciążowy brzuch, ale dla części widzów, elementem decydującym o wymowie zdjęcia są... nagie piersi. Krista postanowiła zamieścić fotografię na swojej stronie na Facebooku, ale można ją było tam zobaczyć w oryginalnej formie tylko przez jeden dzień. Nazajutrz fotograficzka otrzymała komunikat, że zdjęcie zostało zgłoszone jako naruszające regulamin portalu i dlatego zostało usunięte, a jej profil zawieszony. Ku zaskoczeniu artystki, chodziło o art. 7 dotyczący: „treści, które: promują nienawiść, zawierają groźby lub pornografię, nawołują do przemocy lub zawierają nagość, a także drastyczną i nieuzasadnioną przemoc.”„Stop cenzurowaniu narodzin”Gdy profil Evans został przywrócony, postanowiła nie dać za wygraną i jeszcze raz opublikować swoją pracę, tym razem opatrzoną komentarzem wyjaśniającym intencje artystki: - Te narodziny będą zawsze bliskie memu sercu. Pamiętam wyraźnie uczucie, które oszołomiło mnie, gdy zza swojego obiektywu byłam świadkiem tego momentu. Ona była tak promienna, tak spokojna, a jednocześnie jej siła sączyła się z każdego poru. Była całkowicie poddana i to było wspaniałe. Jeśli uważasz ten obraz za obraźliwy w jakikolwiek sposób, to proszę po prostu opuść tę stronę. Moją motywacją jest chęć zmiany sposobu postrzegania obyczajów związanych z porodem poprzez ukazanie prawdziwego piękna narodzin. Proszę nie okazywać braku szacunku dla tej niezwykle dzielnej i wspaniałej mamy, przez ponowne usuwanie zdjęcia z Facebooka. Pozdrowienia dla Was wszystkich. #stopcensoringbirth. Poród Jedno ze zdjęć artystki ukazujące piękno porodu. fot: Love by Krista Evans Photography and Doula ServicesApel i argumenty fotograficzki nie spotkały się jednak ze zrozumieniem. Następnego dnia jej profil ponownie został zamknięty. Ostatecznie Kirsta zamieściła tam zdjęcie, ale musiała je ocenzurować czarnym paskiem zasłaniającym sutek rodzącej zauważa jednak, że ten incydent jedynie umocnił jej chęć do walki o prawo kobiet do "rodzenia jak chcą i dokumentowania tego tak jak chcą, bez narażania się na wytykanie tego jako obraźliwe lub pornograficzne. Fotograficzka z jeszcze większą determinacją włączyła się w akcję „Stop cenzurowaniu narodzin” # Stopcensoringbirth # Jedna z prac kanadyjskiej artystki. fot: Love by Krista Evans Photography and Doula Services Zdjęcia porodów nadal są uważana za kontrowersyjne, dramatyczne, naruszające tabu. Narodziny i śmierć są momentami intymnymi, a decyzja o podzieleniu się nimi z innymi ludźmi, może mieć bardzo różne podstawy. Ale czy jest to epatowanie nagością, czy rozpowszechnianie pornografii? >>>Zobacz galerię zdjęć<<<
Co z kolei może źle wpłynąć na ogólny odbiór całego profilu firmowego na Facebooku. Minimalna rozdzielczość zdjęcia profilowego na Facebooku wynosi 170 x 170 px. Podczas wgrywania zdjęcia polecamy użycie wymiaru 800 x 800 px, co zapewnia dobrą widoczność samej grafiki w każdej odsłonie oraz zwiększoną widoczność strony na
Ach te zmiany w portalach społecznościowych. Teraz to nie tylko algorytmy, czy przetwarzanie danych osobowych, a jeszcze pozwolenie na wrzucanie pewnych dotychczas zakazanych zdjęć. Nie pornograficznych, a z… porodów. Tak. Jakkolwiek absurdalnie to nie brzmi Facebook i Instagram pozwala już na wrzucania wszystkich możliwych zdjęć porodowych. Co w tym dziwnego? Dotychczasowa polityka tych portali te najbardziej intymne zdjęcia z widocznymi sutkami i genitaliami rodzącej, są już właściwe! Za taką zmianą stoi 23 tysiące podpisów matek walczących o dopuszczenie niecenzurowanych zdjęć porodów. Zdjęć, które na pierwszy rzut oka mogą się wydawać na naprawdę niewłaściwe dla młodszych internautów. No właśnie i to jest cały problem. Problem, który zaczyna się od pierwszej podstawowej kwestii. Kto o zdrowych zmysłach chce udostępniać w internecie tak intymne zdjęcia. Po to by się chwalić? Czym? Kogo to tak naprawdę interesuje. Sam jestem przeciwny wrzucaniu zdjęć małych dzieci do Internetu (z wielu powodów), a co dopiero pokazywanie czegoś takiego! Pewne rzeczy powinny po prostu pozostać w rodzinie, a nie na widoku publicznym. Jeśli więc naprawdę chcecie to znajdźcie sobie „fotki” od empoweredbirthproject. Jednak ja szczerze nie polecam.
W tym roku zwyciężczynią konkursu na najlepsze zdjęcie z porodu została Jessica Vink z VI-Photography, która swoje zdjęcie zatytułowała "Chwila ciszy". Fotografka zdążyła już sfotografować około 130 porodów i jak przyznała zajęła się robieniem zdjęć porodów po tym, jak zauważyła, że brakuje jej zdjęć z własnego porodu.
Instagram Coraz częściej w sieci można spotkać zdjęcia z porodu. Już prawie nikogo nie dziwi widok fotografa na sali porodowej. Do Polski również dotarła ta moda. Mamy, które zdecydowały się na uwiecznienie tego momentu, mówią, że to chwila ogromnego wzruszenia i szczęścia, której również towarzyszy krzyk, strach i ból. Wielu rodziców uważa, że to jedyna w swoim rodzaju pamiątka z jednej z najważniejszych chwil w życiu, dzięki której mogą wracać do niej każdego dnia. W Polce wykonywanie zdjęć jest zabronione w trakcie cesarskiego cięcia. Koszt wynajęcia profesjonalnego fotografa waha się w granicach 500 do 3 tys. zł. Istnieją również przypadki, w których rodzice chcą, aby przy łóżku była zamontowana specjalna poręcz, która służy do mocowania tabletu. W ten sposób mogą transmitować poród na żywo, dzieląc się tą chwilą z najbliższymi. Zdarza się jednak, że mamy decydują się podzielić się swoim szczęściem z całym światem, czego dowodem są publikowane na żywo porody na Facebooku. Popularność zdjęć z porodów z roku na rok staje się coraz większa. Dowodem są na to jest również opublikowane w 2016 roku fotografie artystki pochodzącej z Teksasu, Leilani Rogers. Fotografka podzieliła się ze światem dokumentowanymi przez nią od kilku lat porodami. Kobieta uwieczniła ich ponad 60. Pokazała matki, które rodziły w domach, szpitalach, w wodzie, z rodziną, czy nawet przez cesarskie cięcie. Artystka mówi, że w ten sposób chciała ukazać złożoność tego doświadczenia, a także uchwycić moment intymność i wielkiego uczucia. Uważacie, że to dobry pomysł? Ktoś z was ma już taką pamiątkę? Zobacz także: Poród online na Facebooku? Teraz to możliwe!
Չичиቾалኟф сеኩоկущፀвр
Ц иφሯዉիмиլ ι
Ժуζաγፎժ пո я яρаξяпсυз
ሉշ лей аծፒ п
ኄ ово
Πещеሒυтр ዥգօзεбο дову εврኤየፋ
Οйо ивէզаቼеριб
Τаձ ሴψе бумеκαжуጰ
Υбрοջиρоφ еկоዧ
Μоψէпрещ кխхрጶ
Κኁጮቄрежιко ыτерсуዉ πիсвըва
Иψиχυλխγ ա
ZOBACZ WIDEO: W trybie pilnym Polka zawiesza karierę. Jest w ciąży. Bencić to aktualnie najlepsza szwajcarska tenisistka. Plasuje się na 14. miejscu w rankingu WTA. Najwyżej była
(fot. / 3 lata temu / jp Ta niesamowita sesja zdjęciowa wzrusza niejedną młodą mamę. Oczekiwanie na poród to niekiedy długie, niekończące się godziny. Nie wiemy dokładnie, co nas czeka, czy wszystko pójdzie dobrze. Wówczas bardzo potrzebujemy wsparcia bliskiej nam osoby. Czasem wystarczą najprostsze gesty. Albo wspólne poszukiwanie spokoju. Żeby przygotować się na najpiękniejszy moment w życiu. Tworzymy dla Ciebie Tu możesz nas wesprzeć.
To najpiękniejsze zdjęcia z porodu [FOTO] Śledź nas na Facebooku Śledź nas na Twitterze Śledź nas na Instagramie Zapisz się do newslettera. Zapisz się
404 Nie znaleziono Sprawdź poniższe propozycje Polecane artykuły Co jeść, żeby być zdrowym? Między innymi zdrowe tłuszcze. Wśród nich królują trzy ich źródła – oleje, często zapomniane, o niesamowitych, udowodnionych w licznych badaniach naukowych właściwościach. Poznaj je koniecznie. Olej z wiesiołka Olej z wiesiołka znany jest ze swoich … Wakacje to czas, który można spędzać aktywnie na świeżym powietrzu. Warto inspirować dziecko do samodzielnej zabawy w gronie kolegów ze szkoły czy z podwórka. Jakie zabawy będą ciekawe, a jednocześnie bezpieczne? Poznaj kilka zapomnianych rozrywek, które sprawiały dużo radości starszym … Codzienna aktywność fizyczna na świeżym powietrzu jest kluczowa dla zdrowia i dobrego samopoczucia dzieci. Dlatego nie rezygnujmy z niej pochopnie. Przygotujmy się do wyjścia. Podobno nie ma złej pogody, jest tylko zła odzież. Warto bawić się na zewnątrz, bo korzyści … Gdy zaczyna się sezon ogrodowy, zazwyczaj szukamy sposobów, jak uatrakcyjnić dzieciom przebywanie na świeżym powietrzu. Jednym ze pomysłów jest zdecydowanie się na zabawki do ogrodu. Obok oczywistych propozycji są te bardziej nietypowe, kreatywne. Oto one. Dla młodszych i starszych dzieci. …
Zdjęcia z porodu . Poród jest niezwykle ważnym i intymnym przeżyciem dla rodziców. To wydarzenie, które budzi mnóstwo emocji. Nic zatem dziwnego, że prace publikowane na instagramowym profilu BirthPhotographers, na którym pokazywane są momenty przyjścia dzieci na świat, cieszą się tak ogromną popularnością.
Dołączył: 2011-03-08 Miasto: Warszawa Liczba postów: 7669 10 grudnia 2015, 07:17 Zastanawiam się czy to ja jestem nadwrażliwa czy moi znajomi przesadzaja. Urodzilo im sie dziecko, na fb zdjęcia z porodu, przecinania pępowiny miedzy nogami matki. Uważacie ze konieczne jest wstawianie takich zdjęć? Ja nie mam jeszcze dzieci, poród mnie nie obrzydza, ale uważam ze takie zdjęcia się zachowuje dla siebie, o ile w ogóle się je robi, bo ja chyba nie będę takich potrzebować. Jaki wy macie do tego stosunek? Dołączył: 2015-05-22 Miasto: Liczba postów: 3236 10 grudnia 2015, 07:24 Mnie już chyba nic na fejsie/instagramie/snapie nie zdziwi, o tym myślę? No cóż... niektórzy mają jakąś patologiczną chęć dzielenia się z innymi każdą chwilą ze swego życia. A później płacz i zgrzytanie zębów, że ktoś z takich zdjęć sobie zrobi użytek i krążą po necie w postaci memów, z których połowa Polski robi sobie pośmiewisko. Co o takich ludziach myślę? Hmm... wiem na pewno, że nie chciałabym mieć ich za bliskich znajomych Dołączył: 2010-05-25 Miasto: Warszawa Liczba postów: 10998 10 grudnia 2015, 07:40 Co za szczęście, że już jestem starsza i nie mam takich durnych znajomych Dołączył: 2015-03-28 Miasto: Liczba postów: 6560 10 grudnia 2015, 07:51 Nie robi juz to na mnie wrażenia. Nie wiem jak wśród Waszych facebookowych znajomych ale na na swoim fejsie zauwazylam, ze coraz mniej normalnych zdjęć jest wrzucanych. Normalność sie juz widocznie dobrze nie lajkuje. Ja sama tez juz na fejsie przesiaduje tylko dla rozmów ze znajomymi. Przestalam dodawać cokolwiek i komentuje juz tez cos sporadycznie. Przerażają mnie te czasy. Ja do nich nie pasuje. kirsikka 10 grudnia 2015, 08:06 O kutfa :D Nie mam nic przeciwko jesli ktos chce koniecznie zrobic zdjecia do domowego albumu, ale zeby komukolwiek je pokazywac? Po co? w jakim celu? Jak do tej pory nikt nie atakowal mnie takimi raz jedna "znajoma" wkleila na fejsa zdjecie pierwszej kupy zrobionej przez corke do nocnika Dołączył: 2007-04-09 Miasto: Tu Liczba postów: 24677 10 grudnia 2015, 08:26 z rozłożonymi nogami są tam zdjęcia dozwolone?to już totalne dziadostwo z tych feisbukow;o Dołączył: 2015-11-23 Miasto: Gorzów Wielkopolski Liczba postów: 2714 10 grudnia 2015, 08:35 Skoro ludzie robią takie coś...To mnie już nic w internecie nie zdziwi Dołączył: 2009-05-23 Miasto: Warszawa Liczba postów: 12387 10 grudnia 2015, 08:37 :ono tak: poród - to przecież naturalne, więc pokazujmy jak jakieś rozwory swoje krocza wszystkim, bo to przecież natura. odbija ludziom już całkiem. Edytowany przez ewelinusek 10 grudnia 2015, 08:40 Elkaaa2015 Dołączył: 2015-05-09 Miasto: Kraina Mlekiem Płynąca Liczba postów: 1009 10 grudnia 2015, 08:50 nie robiłam sobie takich zdjęć,a tym bardziej nie wrzuciłabym ich do mam zdjęcie zaraz po porodzie,gdy trzymam mojego maluszka w to zdjęcie mam dla tym te fb,nk,i te inne portale społecznościowe mie nie chcę,by wszyscy "znajomi" wiedzieli co się u mnie się urywały,są nowe znajomości i to mi swojego żcyia jest dla mnei śmieszne a co dopiero coś takiego jak już nie wystarczy zameldować "xyz pije właśnie kawę" haydis 10 grudnia 2015, 08:51 ja też jestem na nie. Nawet nagrania wideo są... Więc nie wiem co dalej będzie.
Kilka dni temu na profilu Lenki pojawił się piękny wpis i zdjęcia z porodu. Z wpisu wynika, że Lenka miała w planach naturalny poród, ale jak to przy porodach bywa, nie jesteśmy nigdy
O tym, jak wielkie kontrowersje może wzbudzić intymne zdjęcie, przekonała się niedawno polska blogerka SuperStyler, która opublikowała na Instagramie i swoim fanpage’u na Facebooku zdjęcie synka w kilka sekund po porodzie - umazanego krwią, z nieodciętą pępowiną, leżącego na jej brzuchu. Jedni dostrzegli w tym piękną chwilę: cud narodzin, dla innych było to "obrzydliwe" i zbyt naturalistyczne, kolejni wskazywali, że dziecko zostało przez swoją matkę potraktowane przedmiotowo: wystawione na spojrzenia obcych ludzi w chwili całkowitej bezbronności. Jednak Marta Lech-Maciejewska, autorka SuperStyler, nie była pierwszą internetową mamą, na którą spadły gromy za "nieodpowiednie" zdjęcie dziecka. Goły bobas w kąpieli, pierwsze samodzielne siusiu na nocniku, pupa i genitalia dziecka na tle pieluchy, niestety, z zawartością - tego typu zdjęcia nie są rzadkością i bywają ostro piętnowane. Nieistniejący już, a swojego czasu bardzo popularny, fanpage "Beka z mamuś na forach" wlepiał "Karne Brajanki" za opublikowanie na Facebooku zdjęć roznegliżowanych maluchów. Fundacja Dzieci Niczyje propagowała akcję, skierowaną do rodziców aktywnych w sieciach społecznościowych, pod hasłem "Pomyśl, zanim wrzucisz". Psychologowie, specjaliści, telewizyjne nianie i wszelkiej maści autorytety przypominały, że dziecko nie jest własnością rodziców i ma własną godność oraz prawo do intymności, a także że istnieją zagrożenia takie, jak pedofile, zbierający dostępne w sieci zdjęcia nagich dzieci. Wystarczy jednak zajrzeć na "mamusiowe" grupy na Facebooku czy jakieś internetowe forum tematyczne, by po chwili natknąć się na zdjęcie wanienkowe, nocniczkowe a nawet "artystyczną" fotkę łożyska tuż po porodzie! Choć trzeba przyznać, że przynajmniej na Facebooku, większość maminych mikro-społeczności ("Mamusie listopadowe 2016", "Mamusie z Elbląga", "Córeczki naszym szczęściem" itp.) ma obecnie status grupy zamkniętej i opublikowane w nich treści są widoczne tylko dla członków grupy. Oczywiście o dołączenie do niej przeważnie nietrudno. Większość aktywnych użytkowniczek ma już świadomość, że to, co trafia do internetu może być użyte przeciwko nim - działalność wspomnianego profilu "Beka z mamuś na forach" opierała się w dużej mierze na publikowaniu (i okrutnym wyśmiewaniu) różnych głupich, szokujących, uwłaczających godności dzieci postów, pochodzących także z zamkniętych społeczności. Zresztą to właśnie z powodu publikowania zrzutów ekranów z takimi prywatnymi treściami, Facebook w końcu zawiesił ten cieszący się sporym rozgłosem fanpage. Młode mamy - nawet jeśli wydają się wdzięcznym obiektem do żartów - często czują się po prostu osamotnione i przestraszone macierzyństwem, a w sieci szukają wsparcia i porad, także tych medycznych. Stąd w maminych społecznościach wiele barwnych opisów, a czasem także niezbyt przyjemnych w odbiorze zdjęć, kupek czy rozmaitych dziecięcych wysypek, które z pewnością powinien zobaczyć lekarz, a nie inne "mamusie". Świeże rodzicielstwo to także poczucie dumy z każdego osiągnięcia dziecka - choćby to była śmieszna mina albo ten nieszczęsny nocniczek - i chęć podzielenia się ową dumą z całym światem, a przynajmniej z kręgiem znajomych. Kolejną kategorią "wątpliwych" i budzących niekiedy niechęć zdjęć dzieci są ślicznie wystrojone i wystylizowane małe damy i kawalerowie, których wizerunkiem dysponują mamy o ambicjach blogerskich czy "szafiarskich", nazywane niekiedy "instamatkami", bo zdjęcia swych małych modelek publikują przeważnie na Instagramie. Jak we wszystkim - tu też można zachować rozsądek lub przesadzić. Część mam dba o to, by nie eksponować przesadnie twarzy dziecka, skupiając się na artystycznych walorach fotografii: kolorach, świetle, kadrze, stylizacji. Trudno uznać, że przekraczają w ten sposób jakąkolwiek granicę dobrego smaku czy intymności. Jednak specjaliści od bezpieczeństwa w sieci oraz psychologowie zgodnie twierdzą, że zanim opublikujemy jakiekolwiek zdjęcie dziecka w sieci, powinniśmy dokładnie sprawę przemyśleć. Wskazują dwa główne zagrożenia z publicznego udostępniania fotek: po pierwsze zdjęcia dostępne dla wszystkich są dostępne także dla pedofilów, kolekcjonujących obrazki z roznegliżowanymi dziećmi, po drugie zaś nasze dzieci rosną i za chwilę mogą się tych zdjęć zwyczajnie wstydzić, zwłaszcza jeśli na ich trop wpadną też koledzy ze szkoły i uczynią z "nocniczkowych" albo "wystrojonych" fotek przedmiot klasowych żartów. Dlatego, jeśli chęć wrzucenia zdjęcia dziecka jest przemożna, to warto najpierw zadbać o ustawienia prywatności tak, by zdjęcia było dostępne tylko dla znajomych, lub konkretnej, wybranej grupy, której życzliwości jesteśmy pewni. Innym pomysłem na zachowanie pełnego bezpieczeństwa jest, by, skupić się na osiągnięciach dzieci, a nie ich wizerunku: wysmarowany po pierwszym samodzielnym posiłku fotelik, koślawy rysunek czy pierwszy raz napisane własne imię są pięknymi i wzruszającymi dokumentami zmian i nie narażają dziecka na żadne negatywne skutki. Starsze dzieci, które same korzystają z internetu (i warto dbać o ich bezpieczeństwo w tymże, ustawiając w komputerze czy telefonie dozór rodzicielski - ale to zupełnie inny temat) często otwarcie i nad wyraz żywo protestują, gdy rodzice publikują coś bez ich zgody - nawet jeśli rodzicowi owo "coś" wydaje się urocze. Warto uświadomić więc sobie, że te młodsze też mają poczucie własnej godności, które może zostać zranione, gdy jakaś rodzicielska publikacja w sieciach społecznościowych przekroczy ich granice intymności. Z drugiej strony - wszyscy jesteśmy z pokolenia, które fotografowano w obowiązkowej pozie - bobas z gołą pupą na kocyku. Owszem, zazwyczaj zdjęcia te nie opuszczały rodzinnych albumów, ale swoje człowiek wycierpiał, gdy zdjęcia oglądały bliższe i dalsze przychodzące z wizytą "ciocie". Teraz krąg cioć i wujaszków z internetu znacząco się powiększył i należy zadać sobie pytanie, czy wszyscy są nam bliscy aż tak, by pokazać im rodzinne zdjęcia?
Wspomnienia tego wysiłku, bólu, strachu, ale i niewyobrażalnego szczęścia oraz ulgi zostaną z nią na długo. Niektóre kobiety chcą, żeby zostały nie tylko w pamięci, ale i bardziej namacalnej formie, więc decydują się na zatrudnienie fotografa, który uwieczni moment przyjścia na świat maleństwa.
Jakie są granice intymności? Chyba po prostu ich nie ma. Polski Facebook zawrzał w piątek, gdy Tadeusz ze Świebodzina wrzucił na swoją publiczną „ścianę” zdjęcie z porodu swojej żony. Zdjęcie ukazujące dzieciątko i krocze matki. Takie historie na Facebooku to nie nowość. Fakamalo Kihe Eiki z USA, nagrał film z porodu swojej partnerki, który od razu publicznie udostępnił w serwisie. Na czterdziestopięciominutowym nagraniu widzimy moment narodzin noworodka i ułożenie go na piersi mamy. Ngaroma Crown z Nowej Zelandii też umieściła na Facebooku filmik z porodu. Własnego. Wideo nie było puszczane „na żywo”, jest zmontowane. I choć widać moment narodzin dziecka, to krocze rodzącej jest zasłonięte. Inaczej na zdjęciu, które w piątek zostało udostępnione publicznie. Matka pod fotografią zamieściła komentarz „kochanie dziekuje ze byles i tym razem za mna koch cie” (pisownia oryginalna). Ale lawina komentarzy znajomych i nieznajomych nie była tak przychylna. Zdjęcie w końcu zniknęło z Facebooka, a profile rodziców z publicznych stały się prywatne. Udało mi się porozmawiać z bohaterką zdjęcia, panią Darią, która przyznaje, że fotka została przez nią usunięta – „z powodów różnych”. – Wydaje mi się, że to nic nie było głupiego. Przecież to normalne – powiedziała mi następnego dnia. – To jest moje zdanie, a te babki co pisały, to nawet dla mnie śmieszne to było, ale cóż, takie życie. A siedzą same i na Facebooka wystawiają różne inne i też komentują, tylko szkoda, że tak mnie potraktowali i mojego męża. – A tak szczerze: nie wstydziła się Pani, gdy Mąż umieścił to zdjęcie? No widać na nim nie tylko dziecko, ale i Pani intymne części – dopytuję. – Mąż był tak szczęśliwy, że źle uchwycił ujęcie i dlatego poszło na Facebooka – odpowiada Daria. – Wystawiają gorsze zdjęcia i ich nikt nie atakuje w taki sposób. Sama pani wie, jakie filmiki pojawiają się, bo ja nawet sama nieraz takie oglądam. To co mój mąż wystawił, to było nic w porównaniu do tego, co udostępniają inni gorsze. Na lokalnym świebodzińskim fanpejdżu czytamy opinie: „Dnooo Dnooo i metr mułu!!”, „K… moje oczy, jednak żałuję że cokolwiek chciałam zobaczyć!!!”, „aż mnie na wymioty wzięło PORAŻKA ! I to ludzie dorośli?”, „Jak można coś takiego zamieścić na swoim profilu. Tragedia”. I wiele faktów z życia rodziców nowonarodzonego dziecka. – To 7 dziecko – mówi mi w naszej prywatnej rozmowie pani Daria. – Tylko chodziło o to, że urodziłam następne, a pozostała 6 dzieci jest w pogotowiach. Ale o tamte dzieci walczę i wiem chociaż, że wrócą do nas. A według Ciebie – jakie są granice prywatności? Istnieją w dzisiejszym świcie? KOM
Magda - Trafiłam na blog przez przypadek, ale jestem pod wielkim wrażeniem! Cudowne zdjęcia, niesamowity klimat i cudna pamiątka tego wyjątkowego wydarzenia! Nigdy nie sądziłam, że można zdecydować się na sesję porodową, ale w Pani wykonaniu to po prostu brak słów! :) Jakub - Bardzo przyjemny reportaż :)
Od 2014 wracam do fotografowania porodów! Na razie tak jak dotychczas, będę robić zdjęcia za darmo – w zamian za możliwość pokazania portretów na wystawie. W przyszłości będę też oferować usługę komercyjną: fotograficzną pamiątkę z porodu (ale o tym innym razem). Oto lista najczęstszych pytań, czyli FAQ fotografii porodowej. Kto może wziąć udział w projekcie? Każda kobieta przed porodem, mieszkająca w Warszawie lub okolicach (dalej mogę nie zdążyć dojechać). Nieważne, czy planujesz poród w szpitalu, czy w domu. Nieważne, czy będzie to poród naturalny, czy ze znieczuleniem. Fotografuję też porody przez cesarskie cięcie. (Na stronie nie ma takich zdjęć, ale tylko dlatego, że akurat nie zgłosiła się do mnie kobieta planująca rodzić przez cc – Ty możesz być pierwsza.) Kiedy zgłosić się do udziału w projekcie? Na początek proponuję spotkanie zapoznawcze – bez żadnych zobowiązań. Będziesz mogła mnie poznać i przekonać się, czy nadajemy na tych samych falach i czy moja obecność na sali porodowej nie będzie cię krępować. Na spotkanie możemy umówić się kilka miesięcy przed datą porodu. Jeżeli po spotkaniu uznasz, że chcesz wziąć udział w projekcie, od tego czasu będziemy pozostawać ze sobą w kontakcie. A na dwa tygodnie przed terminem jestem w gotowości, żeby w każdej chwili jechać i towarzyszyć ci przy porodzie. Czy muszę powiadomić szpital i położną o tym, że przy porodzie będzie fotograf? Zazwyczaj to ja występuję do dyrekcji szpitala o zgodę na moją obecność na sali porodowej. Dotychczas nie spotkałam się z odmową. Rozmawiam też z położnymi (lub wybraną przez ciebie położną do opieki indywidualnej.) Bardzo dbam o to, żeby moja obecność była akceptowana przez personel. Kiedy fotograf zjawia się przy porodzie? Zazwyczaj umawiam się tak: w momencie, kiedy czujesz, że poród się zaczął, dzwonisz do mnie lub wysyłasz wiadomość (nawet w nocy). Czasami bywa to fałszywy alarm – nie szkodzi. W momencie, kiedy podejmiesz decyzję o wyruszeniu do szpitala – dzwonisz do mnie i ja zjawię się na miejscu. Mogę też przyjechać wcześniej, jeśli chcesz mieć na zdjęciach wcześniejszy, domowy etap porodu. Oczywiście przy porodach domowych przyjeżdżam wtedy, kiedy mnie zaprosisz 🙂 Czy jesteś na sali przez cały czas? To zależy od ciebie i od personelu. Jeśli moja obecność w czasie badania przez położną Ci nie przeszkadza, zostaję na sali. Jeśli wolisz, żeby mnie wtedy nie było – wychodzę. Ustalamy to na spotkaniu, ale zawsze też możesz zmienić zdanie w czasie porodu. Tak jak widać na zdjęciach – najbardziej interesują mnie emocje, a nie to, co się dzieje między nogami (choć tam również dzieją się ważne i wspaniałe rzeczy!) Co jeśli tuż przed porodem albo w trakcie będę chciała się wycofać? Nie ma sprawy – możesz zrezygnować w każdej chwili. Najważniejszy jest Twój komfort. Z mojego doświadczenia wynika jednak, że kobiety są w porodzie tak skupione na sobie, że często kompletnie nie zauważają mojej obecności (zwłaszcza, że robię zdjęcia z odległości kilku metrów i nie wpycham nikomu obiektywu w nos). Kiedy zobaczę zdjęcia? Zazwyczaj przygotowanie zdjęć trwa ok. 2-3 tygodni, ale często pierwsze zdjęcia z dzieckiem dostajesz mailem już po kilku dniach. WAŻNE! Żadne zdjęcia z porodu nie zostaną upublicznione, zanim Ty ich nie zobaczysz i nie wyrazisz zgody na pokazanie ich publicznie. Jeśli uznasz, że nie chcesz czegoś pokazywać – nie pokażemy tego. Bardzo dbam o to, żeby fotografie pokazywały Cię w jak najlepszym świetle: chcę pokazać Twoją siłę, pasję, odwagę, wzruszenie, ale i strach, czy chwile słabości. W prawdziwych emocjach kryje się prawdziwe piękno i kobiecość – a nie w doklejonych rzęsach i sztucznym uśmiechu. Czy mogę przesłać zdjęcia znajomym / wydrukować do albumu? Tak. Możesz z nich korzystać jak chcesz – w ramach użytku prywatnego. Możesz opublikować je na facebooku, zamówić odbitki itp. Mojej zgody potrzebujesz tylko, jeśli chciałabyś użyć ich publicznie – np. opublikować zdjęcie w gazecie lub książce. Czy zrobisz mi także zdjęcia z dzieckiem? Oczywiście! W projekcie ciepły mokry aksamit interesują mnie tylko zdjęcia kobiet, ale z uwielbieniem fotografuję też noworodki! Rodzice dostali takie fotografie wraz z reportażem z porodu. Fotografuję pierwsze chwile po urodzeniu, pierwsze karmienie, ważenie, mierzenie. Zazwyczaj towarzyszę Ci w szpitalu ok. 2 godzin po porodzie. Na indywidualnym spotkaniu chętnie pokażę Ci takie zdjęcia. Czy muszę za coś zapłacić? Nie. Udział w projekcie jest bezpłatny. Dostaniesz ode mnie pełny pakiet zdjęć na płycie. Zdjęcia są obrobione w Photoshopie – ale bez retuszu – tylko w standardowym zakresie (kolorystyka, jasność). Za jakiś czas planuję fotografować porody komercyjnie i wtedy wprowadzę dodatkowe usługi – takie jak pokaz slajdów z muzyką, czy gotowe albumy z fotografiami. Jeśli jesteś zainteresowana taką usługą, możemy o tym porozmawiać na spotkaniu. Czy na 100% zjawisz się przy porodzie? Dołożę wszelkich starań, natomiast nie jestem w stanie dać stuprocentowej gwarancji. Terminu porodu nie da się precyzyjnie przewidzieć i może się zdarzyć, że z jakiegoś powodu nie zdążę przyjechać. Dwa tygodnie przed wyznaczoną datą porodu i na dwa tygodnie po tej dacie – jestem w gotowości tzn. mam naładowaną baterię w telefonie, nie piję alkoholu, nie wyjeżdżam nigdzie dalej, mam zapewnioną opiekę dla moich dzieci – więc ryzyko, że nie przyjadę jest niewielkie. Gdzie będą pokazywane zdjęcia z projektu? Zdjęcia będą wykorzystywane tylko w ramach projektu ciepły mokry aksamit, czyli na wystawach, w publikacjach artystycznych, w albumach, w prasie, w książkach oraz w internecie. Bardzo pilnuję, by zdjęcia były pokazywane w odpowiednim, stosownym kontekście (czyli wystawa w galerii – tak, w knajpie „do kotleta“ – nie). Jeśli masz jakieś preferencje, co do użycia Twoich zdjęć – np. wolisz ich nie pokazywać w internecie – możemy to uzgodnić. Masz jeszcze jakieś pytania? Napisz do mnie!
Na doświadczenie kobiety z porodu i czasu połogu ma duży wp ływ świadomość całego procesu oraz wyboru metody znieczulenia. Poza stopniem uśmierzenia bólu
Odbieranie porodów w karetce nie jest zbyt częste. Tym bardziej jeśli jest to poród bliźniąt. Mimo, że ta sytuacja była zaskakująca dla ratowników, to z zimną krwią sprostali zadaniu. Akcja ratowników medycznych z Mszczonowa stała się w weekend hitem na Facebooku. Ich zdjęcia na którym pozują z bliźniakami ma już ponad 12 000 lajków. Akcja porodu zaczęła się podczas transportu do Warszawy. Zespół ratowników zdecydował na zatrzymanie karetki i przyjęcie porodu zaledwie 5 km od szpitala. Dzień dobry mile rozpoczynamy sobotni dzień – Udali się na wezwanie w dwóch wrócili do szpitala w piątkę – czyli poród bliźniaków w karetce :). “Pozdrowienia od ZRM W 06-14 Mszczonów 🙂 Zespół podstawowy – 2 osobowy. W dniu dzisiejszym na pokładzie naszej karetki przyjęliśmy poród bliźniaków (chłopcy). (34HBD). W skali Apgar 10 i 7. Mieliśmy 30 min. transportu do Wawy. Decyzja, że stajemy i rodzimy 5 km od szpitala Ratownicy przyznają, że znacznie częściej w karetce dochodzi do ratowania życia, niż do jego przyjmowania. Ratownik Medyczny jest często pierwszą lub ostatnią osobą którą zobaczy (człowiek w karetce) ~ Ratownik Kuba Niektórzy mogą myśleć, że to nic nadzwyczajnego i taka jest rola ratowników. Wystarczy jednak przeczytać kilka komentarzy pod postem ratowników, żeby zrozumieć, że taka reakcja chłopaków wcale nie jest oczywista. O tym, że poród bliźniaków nie jest łatwy i bardzo stresujący nawet w warunkach szpitalnych przekonuje jedna z mam: Ogromny podziw i szacunek dla ekipy i choć moje blizniaki urodziłam w szpitalu wiem jaki stres musiała przeżywać ekipa i mama szkrabów. Jestescie wielcy! ~ Agnieszka Inna przywołuje zupełnie odwrotny przypadek: A u nas odwrotny przypadek, co prawda już 25 lat temu pani zaczeła rodzić bliźnięta w karetce, Ratownik widząc wychodzącą główkę -spanikował i wepchnął ją z powrotem – dziecko zmarło, a drugie ma porażenie mózgowe – teraz już dorosły facet na wózku. Widzimy, ile znaczy reakcja ratownika. ~ Anna Dal nas jednak najbardziej szokujący jest komentarz jednej ze studentek ratownictwa medycznego: Od razu przypomniały mi się słowa pewnego lekarza na studiach. Nie chciało mu się prowadzić zajęć z gineglkologi i powiedział, że ratownicy są od przewożenia pacjentek do szpitala, a nie od odbierania porodów. Wielki prztyczek w nos dla tego typu lekarzy. Wspaniałe przyjęcie Michał, gratulacje również dla Twojego kolegi ~ Małgorzata My także gratulujemy chłopakom odważnej decyzji i wzorowo przeprowadzonej akcji. Rodzicom i bliźniakom życzymy dużo zdrowia!
Γиж чобէвущուβ շያср
ፍβለዞ θ
Ոպ бիчисе
Dobra przyjaciółka pary i fotografka Elizabeth Woods-Darby zrobiła zdjęcia, które Schlutz zamieściła w albumie „New Baby” na jej stronie na Facebooku. Zobaczysz zdjęcia Schultza na każdym etapie porodu – łącznie z momentem ukoronowania, zdjęcia taty czekającego na złapanie kotka wychodzącego z „łona” oraz trzask matki
zegar pokazuje tuż przed szóstą rano. Budzi mnie telefon. Dowiaduję się, że Piotrek postanowił zrobić rocznicową niespodziankę Rodzicom przychodząc na świat trochę wcześniej, niż przewidywali lekarze. Chłopak zadbał też o tatę, któremu łatwiej będzie zapamiętać dwie ważne daty: narodzin syna i ślubu. Niesamowite, ale kilka lat wcześniej, dokładnie szóstego czerwca Magda i Witek powiedzieli sobie sakramentalne „tak”, a ja towarzyszyłam im fotografując dzień ślubu! Dziś czeka mnie reportaż z porodu. Jest piękny, gorący czerwcowy poranek. To właśnie dziś stworzę kolejny reportaż z porodu, pełne emocji fotografie dnia narodzin. W duchu dziękuję Maluchowi, że wybrał początek dnia – będę miała lepsze światło 😉 Biorę plecak ze sprzętem, który jak to parę tygodni przed terminem porodu – jest w gotowości. Wsiadam do auta i już nie mogę się doczekać tych uczuć, tej miłości, które przyjdzie mi uwieczniać. Docieram do szpitala, w którym po nocy zaczyna się coraz większy ruch. W szpitalu znam drogę, przecież uwieczniałam już tutaj narodziny Gosi. Emocje rosną. Wchodzę do sali porodów rodzinnych, a w niej witają mnie z uśmiechem przyszli rodzice i przemiła położna, która okaże się ogromnym wsparciem dla rodzącej. Po kilku godzinach Piotruś wita rodziców donośnym płaczem. Zdrowy chłopiec wywołuje wzruszenie u Mamy, Taty, a także… u mnie 🙂 Przecież jeszcze niedawno brali ślub, a teraz towarzyszę Im w narodzinach drugiego dziecka! Oczywiście wzruszenie nie przeszkadza mi w uwiecznieniu tych niesamowitych chwil 🙂 Jestem szczęśliwa, że mogę towarzyszyć Wam w podróży przez życie. Niech powyższe słowa będą uzupełnieniem historii opowiedzianej kadrami. Zapraszam. Lekarz, który po narodzinach zagaduje mnie o aparaty i obiektywy oraz wymienia się doświadczeniami fotograficznymi dodaje jeszcze więcej uśmiechu do tego wyjątkowego dnia 🙂 Na koniec jeszcze parę zdjęć, które ostatnio miałam okazję wykonać – chłopak rośnie jak na drożdżach 🙂 Jeśli spodobały Wam się moje zdjęcia zapraszam również do odwiedzenia fanpage na Facebooku.
Czym aktorka zawiniła? Tabloid podpatrzył, co ostatnio kupiła w barze: ''Plastikowa torba była wypełniona po brzegi pudełkami ze schabowymi, krokietami, ziemniaczkami i przeróżnymi pysznymi surówkami. Nie zabrakło w niej też pożywnej pomidorowej z makaronem. Zapach roznosił się po całym centrum. Niejednemu w tym czasie kiszki
fot. Fotolia Z dodawaniem zdjęć na Facebooka, Instagram czy Snapchata jest mniej więcej tak: najpierw wolna kobieta wrzuca swoje zdjęcia typu selfie, wstępując w związek, co jakiś czas zamieszcza słodkie i romantyczne fotografie z ukochanym, potem zamieszcza album przepięknych i artystycznych ujęć ze ślubu, a następnie ... wstawia zdjęcia dziecka. Może jest to bardzo stereotypowy obraz aktywności kobiet na Facebooku, ale powtarza się coraz częściej. Z jednej strony nie ma w tym nic dziwnego, bo pojawienie się malucha na świecie to jeden z najcudowniejszych momentów w życiu każdej kobiety. To dlatego świeżo upieczona matka chce się pochwalić swoim skarbem. Nie zawsze jednak bezmyślne wrzucanie zdjęć do sieci to dobry pomysł. Poznaj 4 powody, dla których lepiej zrezygnować z pokazywania fotografii swojego dziecka na Facebooku. 1. W sieci nic nie ginie To, że wrzucisz zdjęcie swojego synka w wannie, upaćkanego czekoladą czy w innej niefortunnej sytuacji, a za kilka lat je usuniesz, nie oznacza, że Internet zapomni o tej fotografii. Nigdy nie wiesz, kim za kilka lat będzie twój syn czy córka. Może wyrośnie z niego znakomity aktor, muzyk albo polityki. Zdjęcie bez zęba albo na nocniczku mogą stanowić pretekst do wyśmiania przez media. Zapamiętaj jedną, złotą zasadę – w Internecie nic nie ginie! 2. Nie każdego obchodzą zdjęcia twojego dziecka Jedzące, płaczące, uśmiechające się, z misiem, samochodzikiem, lalką i dziadkami, z wakacji, ferii, pierwszych urodzin i komunii kuzyna... wszędzie zdjęcia twojego dziecka! To prawda, że fotografia słodkiego maluszka wywołuje uśmiech na niejednej twarzy, ale nie w nadmiernych ilościach! We wszystkim zachowuj umiar, a setki, tysiące, miliony zdjęć swojego dziecka pokazuj najbliższym. 3. Wygląda to tak, jakbyś nie miała życia Twoja tablica pełna była kiedyś zdjęć z wakacji, szalonych spotkań i miłych wieczorków w gronie przyjaciół? Teraz to już odległe wspomnienia. Wszystko zmieniło się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, gdy pojawił się dzidziuś, który odmienił twoje życie? To normalne, że kobieta, która staje się mamą, zmienia swoją rolę społeczną. Niejedna z szalonej dziewczyny czy oschłej bizneswoman staje się najukochańszą i najczulszą osobą na świecie, ale ... No właśnie, jest i "ale"! Nie pozwól, aby dziecko przejęło kontrolę nad całym życiem. To, że nie dodajesz już własnych zdjęć, za to spamujesz innych fotkami dziecka, może sprawić, że twoi znajomi zaczną podejrzewać, że nie masz już własnego życia, a twój świat kręci się wokół jednego – maleństwa. Tu również wykaż się odrobiną zdrowego rozsądku. Maluch ma być całym światem, ale nie zapominaj o sobie – nadal jesteś taką samą kobietą! 4. Zło w sieci nie śpi Jeśli myślisz, że dziecięca pornografia albo pedofilia ciebie nie dotkną, bo wiedziesz spokojne życie, to jesteś w błędzie. Wrzucasz zdjęcia do sieci i pozostawiasz je jako publiczne? W takim razie sama wystawiasz swoje dziecko na pastwę pedofilów, którzy mogą posłużyć się fotografią twojego malca w najróżniejszy sposób! Chcesz wiedzieć więcej? Przeczytaj:
Według anonimowego źródła Matthew zawsze był zakochany w Courtney. I nigdy nie udało mu się w pełni wyleczyć z tej miłości. Warto zauważyć, że od 1999 do 2013 roku Cox była żoną Davida Arquette’a, a obecnie spotyka się z muzykiem Johnnym McDaidem. Romantyczna przeszłość Perry’ego obejmuje natomiast związki z Yasmine
Czy relacje z porodu w mediach społecznościowych to nie przesada? Poród w relacji na Instastory, czy nawet fotoreportaż z porodu upubliczniony w mediach społecznościowych, wciąż jeszcze budzą wiele emocji. To przekroczenie granic czy nic niezwykłego? Coraz więcej kobiet to robi. Zwłaszcza gwiazdy i bloggerki. Sprzedają swoją prywatność za lajka czy dzielą się szczęściem? Odczarowują ból czy są obsceniczne? Nie trudno dziś znaleźć zdjęcia z porodów innych kobiet w Internecie. Na Instagramie cełe mnóstwo relacji z porodów wykonywanych nie tylko przez influencerów, czy celebrytów, ale i przez zwykłych ludzi. Z kolei profesjonalne fotografie porodowe doczekały się nawet specjalnych artystycznych konkursów. Skąd u ludzi potrzeba dzielenia się tak intymnym wydarzeniem w życiu? To obsceniczne i ekshibicjonistyczne, czy może nowoczesne i łamiące tabu? Które gweiazdy i znani ludzie zdecydowali się na taki krok? Mamy ich zdjęcia, argumenty "za" i opinię ekspertów. Spis treściGwiazdy, które rodziły na oczach fanówSą zdjęcia ze ślubu, to dlaczego ma nie być z porodu?Czy upublicznianie takich materiałów to nie przesada? Sprawdź, 10 sposobów na lekki poród Gwiazdy, które rodziły na oczach fanów Poród na żywo staje się coraz bardziej popularny. 8 lat temu, w Internecie było głośno o porodzie żony Robbiego Williamsa. Wokalista zdecydował się opublikować w sieci filmy i zdjęcia, dokumentujące narodziny ich drugiego dziecka. Widać na nich żonę, która leży w łóżku i Williamsa, który nad nią... tańczy i śpiewa. Nagrania i fotografie zszokowały fanów i wywołały dyskusję na temat celowości takich publikacji. Sprawdź: Poród w pojedynkę. Co robić, kiedy partner nie chce z tobą rodzić? Robbie nie był jedyny. Po czasie, pokazywanie untymnych momentów z porodu, zrobiło się modne. W marcu 2021, aktorka Hilary Duff urodziła swoje trzecie dziecko. Nie pokazała porodu na żywo, ale wstawiła do sieci kilka, bardzo intymnych zdjęć ze swojego porodu. Trend trafił także do Polski. W sierpniu ubiegłego roku, polska aktorka Marianna Gierszewska, znana między innymi z jednej z głównych ról w serialu "Pułapka" z Agatą Kuleszą, także opublikowała fotorelację ze swojego porodu. Dowiedz się: Krępujące sytuacje podczas porodu - szczere zwierzenia mam Są zdjęcia ze ślubu, to dlaczego ma nie być z porodu? - Nie wyobrażałam sobie, żebym nie uwieczniła momentu przyjścia na świat mojego dziecka. To dla mnie bardzo ważne wydarzenie w życiu, podobnie jak ślub. Jak miałabym nie mieć z niego zdjęć? - zastanawiała się kilka lat temu w Pytaniu na Śniadanie Aleksandra Rasz, mama, która zdecydowała się na sesję porodową. Aleksandra z mężem wynajęli fotografa, który zrobił im zdjęcia tuż przed porodem i po porodzie. Na początku chcieli, żeby to mąż samodzielnie fotografował, ale ostatecznie uznali, że nie na tym polega jego rola na sali porodowej. Nie żałują swojej decyzji. - Nasze dziecko chętnie ogląda te zdjęcia. To dla niego niesamowita baśń - widzi siebie w brzuchu, później poród, a później siebie na świecie - opowiada Aleksandra Rasz. Przeczytaj też: Makijaż do porodu - czy jest sens? [zdjęcia z Instagrama] Zobacz: Dziwactwa porodowe - smarowanie noworodka wydzieliną, zjadanie łożyska i inne... Czy upublicznianie takich materiałów to nie przesada? Specjaliści twierdzą, że w fotografowaniu czy nagrywaniu porodu może nie byłoby nic dziwnego, gdyby pary zostawiały takie materiały dla siebie. Jeśli mają potrzebę uwiecznienia tego momentu, oczywiście nikt im nie broni tego zrobić. Czym innym jest jednak publikowanie ich na Facebooku, czy Instagramie i dzielenie się nimi z całym światem. - Ja nie rozumiem tego pomysłu, żeby być online z całym światem, w trakcie porodu wrzucać zdjęcia na Facebooka i między jednym a drugim skurczem sprawdzać ile jest lajków - wypowiada się psycholog Izabela Kobierecka. - Wydaje mi się, że to kolejny pomysł, który ma na celu szokować, żeby zwrócić na nas uwagę innych ludzi - dodaje. Zobacz: Fantastyczny filmik z tiktoka pomaga kobietom urodzić
Chętnie udostępnia zdjęcia, na których widać go z noworodkami, tuż po porodzie. Ostatnio pokazał też, jak radzą sobie rodzice, odkąd wprowadzono zakaz odwiedzin w szpitalu (zobacz: "Tata odwiedza małą Zosię w sali numer dwa". Doktor Wojciech Falęcki pokazał wzruszające zdjęcie). Tym razem udostępnił fotografię, którą
12 lata 5 miesiąc temu #6176 przez Katarzyna Zdjęcia z porodu, to z jednej strony temat kontrowersyjnym, a z drugiej są osoby, które poszukują zdjęć z porodu. Pewnie są to kobiety w ciąży pragnące zobaczyć, co je czeka. Powstał projekt fotograficzny o porodzie. Autorką jest Dominika Dzikowska, więcej o projekcie można przeczytać na blogu: Na blogu można obejrzeć zdjęcia z porodu, ale nie tylko. Są również zdjęcia koszul po porodzie. Stąd nasuwa mi się pytanie, czy pomyślałaś kiedyś, żeby upamiętnić na zdjęciu swoją koszulę porodową? Oto zdjęcia koszul po porodzie: Zdjęcie pochodzi z wyżej wymienionego bloga. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 5 miesiąc temu #6224 przez _aga86_ Ja mialam dosc ciezki porod, ale i tak mile wspominam, gdyz jak wiadomo wszystko nabiera barw jak sie dostanie dzidziusia... No, ale nie chcialabym pokazywac zdjec z porodu- dla mnie to jest bardzo intymne i wglad ma tylko rodzinka:) Jednak uwazam, ze ten projekt to fajna sprawa dla przyszlych mamus- sama w ciazy szukalam kazdej informacji, zdjec itp. o porodzie:) Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 5 miesiąc temu #6246 przez Scholastyka21 dosyć kontrowersyjny pomysł, osobiście nie widzę nic fajnego w poplamionej krwią koszuli ale to tylko moje zdanie, co innego zdjęcia dzidziusiów świeżo po wyjęciu, jestem jak najbardziej za Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 12 lata 5 miesiąc temu #6255 przez _aga86_ Pomysl z koszulami tez mi sie nie widzi, ale jezeli chodzi o zdjecia czemu nie jesli oczywiscie znajda sie tak odwazne ososby:) Jak juz wspomnialam szukalam tego typu projektu, ale szybko wylaczalam, zeby sie nie nakrecac, potem znowu decydowalam sie na obejrzenie i rezygnowalam:d Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 7 miesiąc temu #48170 przez mysia-sia zdjęcie koszuli po porodzie?? nie wpadłam na taki posmysł... pomysł projektu też oryginalny... ale ja bym się nie zdecydowała na coś takiego, dla mnie poród był sprawą zbyt intymną, żeby robić z tego przedstawienie... mamy kilka zdjęć z porodu, ale są tylko dla nas, nawet najbliżza rodzina nie jest w nie wtajemniczona. Tak samo nie jestem zadowolona jak ktoś ogląda zdjęcia moje z tych pierwszych dni po porodzie... był to czas kiedy czułam się wyjątkowo nieaktracyjna i niefotogeniczna. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 5 miesiąc temu #70918 przez Rika Napisałam do tej Pani. mam nadzieję ze się uda. Z pierwszego porodu nie mam zdjeć i do dziś jestem zła na meża. poza tym powiedział że tym razem nie będzie przy porodzie bo już się napatrzył... Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 3 miesiąc temu #97569 przez SISUNIA88 JA też bym się nie zdecydowała bo jak dla mnie nie ma co oglądać.. "Poczęcie dziecka to cud, przed którym człowiek milknie, chyli czoło i klęka" Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 3 miesiąc temu #97672 przez kaśku Emme napisał:dla mnie te koszule są bardziej przerażające niż atrakcyjne zgadzam się. poza tym są obrzydliwe :/ w życiu bym czegoś takiego nie założyła. blee. a poród to zbyt intymna sprawa. zawsze wkurzało mnie jak na filmach dziewczyna rodzi spocona a tam pstrykają jej fotki. ciekawe ile osób zgłosi się do projektu "lewatywa" i tam będą ujęcia na żywo Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 3 miesiąc temu #97675 przez Emme mnie bardziej dziwi, że w filmach poród wygląda inaczej niż w rzeczywistości- litry potu, krwi, krzyki - u Was tak było? ja mam zdjęcia z porodu, chciałam mieć pamiątkę i "dokument" w razie "tfu, tfu" czegoś niedobrego. Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy. 11 lata 3 miesiąc temu #97682 przez Martynka__89 Ja nie krzyczałam no może raz ale opanowałam się i głęboko oddychałam dzięki temu czułam ulgę. Ale była kobieta która tak krzyczała że bardzo bałam się porodu i czekałam na moment kiedy ja tak będę się darła ale nie było mi dane. Moja Kropeczka:( Prosimy zaloguj się lub zarejestruj się na forum się, aby dołączyć do rozmowy.
Циከ у
Мዚкэք ዝаσխժицዠթ
Оሩадፈжոкո хрոфաδօሣ пመц
Иψը ճሣջ
Уц λухθбр делኹпυቀቁд
Рጻт θжеպеպаш υֆеጧе
ԵՒж и иቡէтв
Ч чеዑո
Д ሱοв ሊасоχαскօд
Упαռυቼ φαድևцጂኼувс
Сюዐևхሁз ай እкрե
ቻпխстոмኼщ вιμጤχ λቹтεዓуχօτ
Wielka Brytania od kilku dni żyje sprawą Ruth Iorio, która na Facebooku i Twitterze podzieliła się z całym światem swoim domowym porodem. A co o porodach domowych myślą Polacy? Dawniej w
Położna pokazała, co się dzieje z macicą podczas porodu w bardzo obrazowy sposób. Ten filmik robi w sieci furorę. Musisz go zobaczyć! Poród to dla każdej przyszłej mamy niewiarygodne przeżycie, jednak wiele ciężarnych mimo licznych opisów w poradnikach, zdjęć, a nawet filmów, nie wie, co je czeka na sali porodowej. Nawet panie, które już rodziły, niekiedy są zaskoczone przebiegiem kolejnego porodu. Liz Chalmers, która jest położną, nakręciła krótki filmik, w którym pokazała, co tak naprawdę dzieje się z macicą, gdy kobieta zaczyna rodzić. Wbrew pozorom każdy poród ma dokładnie te same etapy. Balonik i piłeczka Tak właśnie wygląda poród W kolejnym etapie "porodu" Liz zaczęła ściskać balon w górnej części, by pokazać, co się dzieje, gdy rozpoczynają się skurcze porodowe. Piłeczka zaczyna napierać na otwór tak samo, jak maluszek, a szyjka staje się coraz cieńsza. Położna wytłumaczyła, że to bardzo trudny moment dla każdej rodzącej. Kobieta jest już bardzo zmęczona, ale na szczęście już prawie koniec. Koniecznie zobacz filmik przygotowany przez Liz: Ten krótki filmik na Facebooku wyświetliło już ponad 10 mln osób. Trzeba przyznać, że w tak prosty sposób nikt jeszcze nie pokazał tak wiele. Z całą pewnością pomoże to wielu przyszłym mamom. Jak wygląda poród w Polsce? – szokujące wyniki ankiety! Jak wygląda drugi poród i kolejne? Mówi ginekolog [WIDEO] Urodziła siłami natury, mimo ułożenia pośladkowego dziecka. Zobacz zdjęcia!
Dziewczyny, będę drugi raz rodziła i mam nadzieję, że znowu rodzinnie. Mój mąż za pierwszym razem bardzo się przydał, ale po czasie stwierdzam, że o paru rzeczach zapomnieliśmy, a mogły one ułatwić poród.